Opublikowany w Patchwork

Patchworkowa narzuta


Dawno dawno temu, a dokładniej rok temu zdecydowałam się uszyć patchworkową narzutę w dużym rozmiarze z tkanin obiciowych, które dostałam w prezencie z Iranu.

Pomysł był iście szalony. Ale zanim kompletnie poległam zdążyłam nawet sporo zrobić. Niestety nie zachowały się historyczne zdjęcia.

Zrobiłam wtedy sporo błędów, więc teraz śmiało mogę się podzielić przemyśleniami czego robić raczej nie warto na samym początku zmagań z szyciem patchworków, więc:

1. użyłam różnych tkanin, jedne grube, drugie cienkie, jedne rozciągliwe, inne nie – oczywiście nie było szans na równe kwadraciki równo zszyte w równe pasy itd 🙂

2. tkaniny obiciowe – hmm, jaka maszyna uciągnie taką narzutę jak przyjdzie do pikowania

3. mega rozmiar – dla początkujących to słaby pomysł

4. użycie pod spód grubej tkaniny, hehe, to był właśnie ten moment kiedy się poddałam i wyrzuciłam moją narzutę

itd itp

Ale w końcu nadszedł historyczny moment kiedy się udało, było to niedawno, jakieś 2 miesiące temu. Oto efekt:

IMG_2139

Nie jest to może ósmy cud świata ale myślę, że jest ok. Wszystko jak trzeba: względnie równo, ocieplina, pikowanie, lamówka. I odpowiedni rozmiar.

A jakie nastąpiły zmiany, że za drugim razem się udało?

Oto kilka rad dla początkujących:

1. rzecz pierwsza: użyłam 100% bawełny, pięknie się z niej szyje. Przed szyciem należy zdekatyzować (czyli po prostu zamoczyć w ciepłej wodzie), ponieważ może się skurczyć jeśli się tego nie zrobi i po uszyciu może się okazać że narzuta jest mniejsza niż planowana 😉

2. zastosowałam nowe narzędzia: mata do cięcia, okrągły nóż do cięcia, linijki do patchworku – znacznie ułatwiły zabawę

3. szycie: nie trzeba zabezpieczać szwów, i tak na końcu wszystko trzeba pikować. warto a nawet trzeba po zszyciu elementów zaprasowywać szwy, najlepiej na jedna stronę w stronę ciemniejszej tkaniny (żeby nie przebijały przez jaśniejszą)

4. ja ciągle sprawdzałam czy trzymam się drogi i już gdzieś błądzę, tzn doszywam pasek do paska i mierzę, doszywam kolejny i mierzę, ciągle mierzę od początku i rysuję linie które mi ułatwiają doszywanie kolejnych kawałków. chodzi o to, żeby się nie okazało że nie powstał prostokąt tylko jakaś inna figura 😉

5. kiedy zszyłam wszystkie kwadraty, paski itd jeszcze raz zmierzyłam i wyrównałam.

6. ocieplina i pikowanie – od tego momentu nie prasujemy! pikowanie przy użyciu stopki do pikowania, inaczej się chyba nie da

7. lamówka – skorzystałam z tego bardzo dobrego kursu obszywania lamówką: http://w-ewkowie.blogspot.com/2013/04/szyciowy-kursik-weekendowy-czyli-jak.html

Z resztą bardzo polecam również inne kursy z tejże strony, dla mnie była bardzo użyteczna

 

Do kolejnego patchworku i owocnego szycia 🙂

(dla nas fanatyków nie ma przerw w wakacje, prawda? ;-))

Olga

 

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s