Opublikowany w Inne

Najlepszym przyjacielem kobiety są diamenty czyli… Beading on Art Quilts


Witajcie Pasjonatki 🙂

Radosna jestem dzisiaj z kilku powodów, a jednym z nich jest ukończenie takiego oto Art Quiltu (słowo harcerza, nie wiem jak to się zwie po polsku; obawiam sie że tak samo: art quilt):

Radość wynika z faktu, że ten koniec wreszcie nastąpił. Już dawno obiecałam sobie nie wyszywać nic koralikami, bowiem potwornie długo to trwa jak na moją cierpliwość (a nadmienię, że należę do tzw. w gorącej wodzie kąpanych i wszystko co się dzieje wkoło, odbywa się w moich kategoriach myślowych za wolno :-))

Ale znowu mnie diabeł podkusił i skierował na tory beadingu… Całą winę zrzucam na printerest , na którym naoglądałam się przepięknych prac wyszywanych koralikami.

***

Acha, żeby zaspokoić potencjalną ciekawość, wymienię dwa kolejne dzisiejsze powody radości. Numer jeden : zdołałyśmy z Agnieszką uszyć 7 matrioszek na spotkaniu „Warszawa szyje” (o którym w niedalekiej przyszłości):

 

I powód drugi i ostatni, wreszcie dotarły do mnie zamówione na ebay-u książki, świetne pozycje:

***

Wracając do rzeczy czyli wyszywania koralikami Art Quiltów: kiedyś podobnie potraktowałam swoją pracę „Mandalę”. Natchnęła mnie pewna książka, której już nie posiadam niestety. Teraz na fali inspiracji printerestowych i wakacyjnych postanowiłam zrobić coś morskiego, wakacyjnego. I „zapragnęło mi się” dno morza, skrzące się, mieniące, jak widok spod wody na wakacjach (w okularach do pływania oczywiście :-))

Stąd quilt „Morze”. Oto kilka detali i jedno zdjecie z etapów początkowych:

Praca opiera się głównie na pikowaniu z wolnej ręki. Żółte obszary to jamochłony. Czy też inne swtorzenia morskie (widziałam na jakimś zdjęciu). Po pikowaniu nastąpił dłuuugiiiiiii (nie, no jeszcze dłuyyyższyyyyy ;-))  etap naszywania koralików. Najpierw walczyłam zwykłą igłą i to był mój wielki błąd bo powodowało to odrzucenie 1/3 koralików na etapie prawie przyszycia czyli z powodu nie przechodzenia przez koniec igły z dziurką. Jedynym plusem tej całej walki jest to, że można ją toczyć przed telewizorem 🙂

W końcu po dwóch upojnych tygodniach przed tv (tylko wieczory!) , po obejrzeniu wszystkich zaległych filmów w ręku, koralikami w frugim ręku, czasem na podłodze (dwukrotne zbieranie),  stwierdziłam, że dość, chwatit, toćka, koniec, THE END, La Finita Comanderos!, i obszyłam owo dzieło absolutne 😉 lamówką. Kolor złoty jak na prawdziwe sroki przystało.

Ogólnie jestem zadowolona, dałam quilt Mamie w prezencie na co rodzina orzekła, że żar ptak był lepszy…. z resztą kwitują tak wszystkie moje prace HAHA. i że oprawią w czarną ramkę… co ? jak ? dlaczego?

z uściskami krawieckimi

Olga

Reklamy

4 myśli na temat “Najlepszym przyjacielem kobiety są diamenty czyli… Beading on Art Quilts

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s