Opublikowany w Inne, Patchwork

Quilt „Snieguroczka” – krok po kroku


hej Dziewczyny 🙂

czekacie na śnieg? ja tak, ale ciągle nic.. więc pomyślałam, że uszyję kogoś, kto tenże śnieg przyciągnie…

I tak powstała Snieguroczka. Teoretycznie śnieg już powinien nastać  😉

„Snieguroczka” powstała w oparciu o rysunek, czy obraz znaleziony na Printereście, a właściwie skompilowałam kilka obrazków w głowie.

Postanowiłam opowiedzieć  Wam kilka słów, o samym procesie powstania, bo czasem o to pytacie (Klientki mojego sklepu na mojej grupie Lalabaj).

Aczkolwiek przyznam, że mam wrażenie, że lekko przesadziłam w ostatnim etapie i lepiej by było nie robic aż takiej śnieżycy 😉 tylko nieco lżejszy śnieg rzucic na etap przedostatni, który prezentował sie tak:


Ale chyba zawsze jest tak, że po skończeniu, coś by sie jeszcze poprawiło.

Tak czy owak, napisze w kilku słowach  o procesie szycia/malowania albo szycio-malowania 🙂

etap 1

Najdłużej chyba zajmuje mi proces wymyślania, co chce zrobic i szukania inspiracji w Printereście. Zanim opracuje w głowie jak bedzie wyglądać  obrazek, przeglądam dobre kilkadziesiąt rysunków i obrazów na Printereście. Czasami rysunek, układ lub jakieś elementy biorę z jednego, a styl i kolorystykę z drugiego. DO tego dodaje coś swojego, technikę „confetti”, wyklejania tkanin za pomocą flizeliny dwustronnie – przylepnej, pikowanie i na koniec powstaje coś, czego nie sposób przewidzieć  na początku 🙂

etap 2

Zabieram się do pracy. Kompletuję tkaniny, nici, robię szkic postaci, szkic całosci. Wszystko zgodnie z wybraną kolorystyką.

Przygotowuję sobie tkaninowe „confetti” czyli szatkuję tkaniny w potrzebnych kolorach na małe kawałki 🙂

etap 3

Z confetti powstaje pierwsza warstwa – tło.

Na nasypane na tkaninę confetti nakładam tiul, przymocowuję to klejem tymczasowym i pikuję na maszynie. Tak, tak, wiem, maszyna przeżywa ciężkie chwile na tym kleju i confetti 😉

Dokładam do tła elementy np gałęzie. Doszywam te elementy.


Wydawałoby się, że już jesteśmy daleko, ale gdzieżby tam 🙂 Teraz czeka nas dopiero żmudna praca.

etap 4

Z tkanin wyklejam postać . Nie będę sie wgłębiać  w technikę. W sumie technika jest obojętna. Opis mojej byłby długi. Byle powstała prawidłowa postać  z tkanin.

Doszywam ją do tła w odpowiednim miejscu i przechodzę do detali. Tu się zaczyna „malowanie” nićmi. Pikuję sobie cieniowanie, jasne elementy, gdzie pada światlo, jakieś detale ubioru. W końcu nadchodzi moment, kiedy kończy się moja „święta cierpliwośc” 😉 D0 tego momentu na pewno trafiłam na nici, które zrywały mi się co minutę. na pewno zdążyłam coś na tyle zepsuć , że przeżyłam ciężkie chwile, na pewno trzydzieści razy odkurzałam confetti z dywanu a kot 15 razy przeszedł przez moją prace do swoich misek na parapecie 😉

Ale nic, nie poddaję się . Dochodzę w którymś momencie do wniosku, że teraz „poudaję szycie” i dorobię coś farbami. w przypadku „Snieguroczki” domalowałam ptaki na tkaninie i doszyłam je w całosci, namalowałam oczy, usta (namalowałam to stanowczo za dużo powiedziane w przypadku tej twarzy, powiedzmy – oznaczyłam). Używam farb akrylowych. Nie pytajcie o pranie, bo gdybym wyprała taki quilt z confetti, to hmm… może nawet coś ciekawego by powstało ? 😉

No i w przypadku „Snieguroczki” nastąpił jeszcze etap ostatni i 5

etap 5

Szlify 🙂 W tym przypadku był to śnieg z confetti, znowu tiul i znowu pikowanie. O święta cierpliwości, sama się dziwię , że doszłam do tego momentu 🙂 Jak można skazać  się na podwójne pikowanie? Trzeba być masochistą. Na tej warstwie, która powstała do tej pory,  moja maszyna stanowczo odmawiała już współpracy. No ale jakoś dobrnęłam do momentu, kiedy jeszcze coś możnaby poprawić albo dorobić ale powiedziałam „dość ” !

etap 6

czy to koniec? a gdzieżby tam…. jeszcze lamówka 🙂

no i rzecz równie ważna jak samo dzieło , czyli….

marketing 😉 pisanie tego posta, zdjęcia, fejs, itd itp

tak więc jeśli tylko to lubicie, jeśli tylko to kochacie (bo inaczej nie przetrwacie ) to szukajcie inspiracji i do dzieła!

po szczegóły techniczne zapraszam:-) pytajcie śmiało !

pozdrawiam serdecznie !

Olga

ps. tymczasem kupiłam dwie fantastyczne książki „Anatomia plastyczna” i „jak widziec przedmioty”, szczerze polecam ! Ale o nich późnij, może w kolejnym poście.

Reklamy

7 myśli na temat “Quilt „Snieguroczka” – krok po kroku

  1. Szczerze podziwiam cierpliwość 🙂 Mój poziom szycia i wyobraźni raczej nie uniósłby przyzwoitego wykonania czegokolwiek podobnego ale może kiedyś… Póki co zostanę przy swoich nieskomplikowanych robótkach a Twoimi będę się zachwycać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s