Opublikowany w Dekoracje, Patchwork, Szycie dla domu i siebie

Modern quilt czyli Patchwork nowoczesny w pałacowych plenerach


Nadszedł ten „szczęsny czas”, że wreszcie ukończyłam duuuży quilt, który nawet mnie zadowala pod kątem wykonania. Poprzednie dwa tego typu „big” projekty wylądowały na śmietniku historii.

Oczywiście wiem, że nadal bardzo bardzo daleko mi do prawdziwych mistrzyń tego gatunku (tym razem w głowie staje mi obraz quiltu Joanny z naszytymi koralikami, kiedy to piszę) ale ten quilt, który tu pokazuje jest już wystarczająco dobry 😉

Więc doczekał się naprawdę godnej sesji zdjęciowej, mianowicie pojechał do parku w Jabłonnie.

I oto zdjęcia:

Duże prace fajnie fotografuje się w otoczeniu pięknych i duużych przedmiotów, ot – może to być pałac w Jabłonnie, czemu nie ? 😉

Tymczasem natchnienie mnie rozsadza, bo zapragnęłam jednocześnie szyć: Tildę w rosyjskim wydaniu, bieżnik świąteczny, poduszki z guzikami obitymi tkaniną i obrazek w stylu, którego uczyła nas Ula Buczkowska na fantastycznym kursie w Szkole Patchworku, kiedy to powstały taki eoto ptaszki:

img_0088

Więc jak widzicie, standardowo planów więcej niż czasu….

Dzisiaj w związku z tym było „krótko i węzłowato”

Pozdrawiam Was i życzę udanych sesji zdjęciowych Waszych pięknych prac

Olga

Opublikowany w Dekoracje, Patchwork

Potęga pikowania i nowe patchworkowe miejsce w Legionowie


Witajcie po długiej przerwie,

(ostatnio znalazłam dla siebie specjalne odznaczenie tzn. slow blogger, chyba sobie umieszczę tutaj 🙂 aaa, zaraz umieszczam, serio. będzie z prawej, zobaczcie, manifest jest jak znalazł dla mnie.)DSCF1874

Wracając do rzeczy samej czyli szycia. Tak naprawdę pochłonęło mnie ostatnio naszywanie koralików, ale o tym później. Powstaje kolejna mandala…

A tymczasem uszyłam kolejną poduszkę, pikowaną w pióra!  A doszło do tego tak:

 

W międzyczasie przyszywania przeze mnie koralików do mandali, stała się w Legionowie rzecz niesłychana, a mianowicie powstało miejsce arcyciekawe i arcypiękne czyli  Wytwórnia Śliczności .

W środku wygląda jak raj dla patchworko-maniaków, pozwoliłam sobie pożyczyć zdjęcia ze strony FB Wytwórni:

wytwornia slicznosci 4 wytwornia_slicznosci 3 wytwornia_slicznosci 4

W ubiegłą sobotę można było w Wytwórni Śliczności skorzystać z Bernina Long Arm i tak nastąpił przełom w moim patchworkowym życiu tzn. przekonałam się, że tylko mi się wydawało, że potrafię pikować lotem trzmiela 😉 i  Agnieszka (Twórczyni Dzieł ze zdjęć) nauczyła mnie pikować pióra !

Prawdopodobnie oznacza to, że moja choroba patchworkowa zacznie postępować.

Dzięki Agnieszcze powstała kolejna poduszka do kompletu widoczna na górnym zdjęciu.

Nastąpił u mnie rozwój zainteresowania piórami w kierunku manii i oto co znalazłam:  fantastyczną stronę, na podstawie której można posiąść wiedzę tajemną o pikowaniu:

Pikowane piątki

Wyrazy współczucia dla wszystkich, którzy nie poddali się jeszcze tej pasji, na pocieszenie kupcie sobie coś ładnego w Wytwórni Śliczności 🙂 a my – pikoholicy zabieramy się do pikowania…

Olga

Opublikowany w Dekoracje, Szycie dla domu i siebie

„Kocia” poduszka


Witam 🙂

Wczoraj ukończyłam kocią poduszkę. Oto ona:

bok przod2

Niezaprzeczalna uroda tej poduszki pochodzi głównie z tkaniny – panel w koty. Posiadając szczęśliwie taki panel nie trzeba wkładać już wiele wysiłku w efekt, który powoduje że każdy kocio-fan pragnie takiej poduszki 🙂

Panele na poduszki ze zwierzakami można kupić w moim sklepie:

http://www.lalabaj.pl/pl/c/Panele-na-poduszki/5.

jest to tkanina bardzo dobrej jakości, produkcji francuskiej. Grubsza bawełna z domieszka, zapraszam 🙂

 

Ja postanowiłam przy okazji szycia tej poszewki nauczyć się wszywać wypustkę. Właściwie również nauczyć się robić wypustkę, ponieważ doszłam do wniosku że wysiłek włożony w szukanie i kupowanie granatowej wypustki może być nawet większy niż zwyczajnie – sporządzenie jej samodzielne. Okazało się to być prawdą.

Nie będę wyważać otwartych drzwi i opisywać jak uszyć poszewkę, ponieważ przeszukałam internet, znalazłam kilka tutoriali na ten temat i bezsprzecznie najlepszym okazał się tutorial ze strony „Suzanna szyje”: http://szyjesobie.blogspot.com/2012/12/poszewka-z-wypustka-step-by-step.html.

Ja wzorowałam się dokładnie na nim, porzuciłam wszystkie inne, bo za dużo było tam ułatwień, które wg mnie mogą negatywnie wpłynąć na wykonanie.

Na początku jednak zrobiłam rzeczoną wypustkę. Ponownie tutoriali w internecie w tym temacie jest mnóstwo. Bardzo fajny i estetyczny jest ten: http://adelaszyje.blogspot.com/2014/02/jak-zrobic-wasna-wypustke.html.

No i w zasadzie te dwie instrukcje całkowicie wystarczają, żeby uszyć sobie swoją własną „kocią poduszkę”.

Uwaga: dość ważny jest dobór tkaniny, zauważyłam że wiele osób początkujących tak nie do końca rozróżnia, które tkaniny używać do jakiego celu. A to może mieć naprawdę duże znaczenie. Np. użycie takiej cienkiej bawełny, jakiej jest mnóstwo w sklepach i na grupach FB, może skutkować tym, że poszewka nie będzie się ładnie układać, będzie się gnieśc itd.

Ja użyłam panel z kotem z grubej bawełny, bodajże ma nawet ona domieszkę PE i jest typowa do zastosowań Home Decor. Na tył również użyłam tkaniny Home Decor.

 

pozdrawiam i życzę udanych poduszek 🙂

Olga

Opublikowany w Dekoracje, Patchwork

Wyszywane obrazki – cd.


cześć 🙂

Z radością wieść niosę że mój poprzedni obraz wyszywany spodobał się pewnej Pani (pozdrawiam Panią Anetę !) i robię mega deal ! 🙂

Deal polega na tym, że pani obiecała obdarzyć mnie szczodrze ścinkami tkanin (a tkaniny ma pierwsza klasa) jeśli jej uszyję takowy. Nie mogłam mieć lepszej motywacji więc wtempie ekspresowym (jak dla mnie), czyli ponad tygodnia 😉 ukończyłam wielkanocnego zająca:

zajac

No to jestem gotowa na porcję ścinek !

 

pozdrawiam wiosennie

Olga

 

Opublikowany w Dekoracje, Patchwork

Wyszywane obrazy – Wall hangings


Cześć 🙂

Na zmianę z masową produkcją toreb typu listonoszka (no trochę przesadzam, zabieram się zaledwie za drugą) szyję sobie obrazki. W rzeczywistości jednak najwięcej frajdy sprawia mi tworzenie takich nieużytecznych rzeczy jak ta:

mewy

Jest to wyszywany obrazek na ścianę. Każdy z nas – szyjących ma zapewne mnóstwo ścinków i taki obrazek to fajna forma wykorzystania ich.

Proces powstawania wygląda mniej więcej tak:

1. Najpierw powstaje tło – odpowiedniej wielkości kawałek tkaniny, najlepiej bawełny 100% można naprasować na jakieś wzmocnienie np. flizelinę

2. Rozumuję, że mamy już wizję, ja moją wizję wytworzyłam z kilku inspiracji w postaci zdjęć morza z Printerest + obrazów wyszywane z tego źródła: http://www.johilltextiles.co.uk/wallhangings.php (aktualnie strona nie działa, nie wiedzieć czemu)

3. Ja sobie swoją wizję – skompilowaną w głowie z tychże wymienionych źródeł – namalowałam jeszcze dodatkowo pastelami suchymi w postaci szkicu.

4. Teraz wizję zaczynam przekładać na tkaniny,  zbieram sobie z moich ścinków te, które uznaję za dobrane kolorystycznie.

5. Potem naszywam warstwami tło, wycinam odpowiednie ścinki w określone kształty i przyszywam warstwami, czasem dodaję trochę przezroczystości -(może to być tiul), aby zgasić zbyt mocny kolor tkaniny, tak zrobiłam w przypadku żółtej tkaniny na tym obrazku. Żółty był tak mocny że przyciągał wzrok w jeden punkt.

6. W następnej kolejności przyszyłam te boczne bale drewniane i siedzące na nich mewy, w takiej najprostszej tkaninowej postaci.

7. Powiedzmy że mam już zakończoną zabawę z tkaninami, czas na pikowanie. Wymieniamy stopkę na stopkę do pikowania i robimy linie. W moim przypadku było to trochę jakby fal i te zakrętasy na piasku.

8. A teraz żmudna zabawa z koralikami.Już dawniej nazbierałam kolorystycznie pasujące koraliki, ponieważ już dość dawno miałam plan uszycia morza. Teraz spędziłam tylko kilka godzin przy TV  🙂 przyszywając je.

9. No i gotowe!  Praca artystyczna się skończyła, czas na wykończenie.

Z tyłu przyszywam tkaninę, żeby ukryć te ściegi które powstały z tyłu, wyrównuję obrazek, obszywam lamówką, tworzę tunel tkaninowy który mieści deskę, na której ten obrazek będzie wisiał. Przyrządzenie odpowiedniej deski pozostawiam w rekach fachowca (pozdrowienia dla Męża!)

i La Finito, mój już wisi… kolej na Wasze ! 🙂

a przy okazji COŚ WAŻNEGO:

prośba o pomoc dla schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Józefowie, brak prądu z powodu długów : skutkuje m.in. brakiem wody, bardzo ciężka sytuacja, jeśli możecie wpłacić choć 5 pln za konto PGE podane tu: http://jozefow.eadopcje.org/newsy.

 

pozdrawiam

Olga

 

 

 

Opublikowany w Dekoracje

Uszyłam piekło :-)


Witam 🙂

Trochę zapanowało tu ciszy ale w planie jest wiele hałasu 😉 „Wiele hałasu o nic” – Szekspir,  polecam!

Mianowicie byłam w IRANIE! Totalnie inspirująca wyprawa, nie mogę się zdecydować czy uszyć górę Damavand (jako krajobraz na ścianę), czy lalkę ubraną po persku.

 

Ale póki co – w tym tygodniu kończyłam zlecenie dla szkoły im. Jana Pawła II w Legionowie (ups, czy nazwa szkoły została już zmieniona?)

Darmowe zlecenie oczywiście 😉

Dostałam zadanie uszycia piekła na przedstawienie, które odbędzie się w Ratuszu w Legionowie 13 maja 2014 roku. (To za 5 dni)

Tło – 6 metrów na 1,5 metra czerwonego atłasu. Płomienie – złoty atłas + moja bawełna satynowana, pomarańczowa i żólta. A wyszło tak:

pieklo_small

 

Oczywiście kot Sebastian jak zwykle „wyrósł tam, gdzie go nie posiali”.

Ciekawa jestem jak moje piekiełko będzie się prezentować na przedstawieniu…

Ahoj Przygodo

Olga

 

 

Opublikowany w Dekoracje, Patchwork

Sowa – malowanie igłą


Już jakiś czas temu zachwyciły mnie prace pokazane na forum przez Anię Sławińską: http://www.johilltextiles.co.uk/wallhangings.php

Jak również prace Ani i osób, które uczestniczą w kursach prowadzonych przez Nią.

Od myśli do czynu – udałam się Kurs Szycia Krajobrazu:

Microsoft Word - Zawisza_Olga.doc

Na kursie było fantastycznie. Przemiła atmosfera, wspaniałe prace Ani wreszcie do obejrzenia na żywo, bardzo ciekawe i dla mnie nowe informacje dotyczące techniki szycia; no i  to co ogarnięci obsesją szyciową kochają najbardziej….: setki tkanin przeróżnej maści z których można było sobie wybrać odpowiednie do uszycia własnego krajobrazu. W tym bardzo ciekawe, farbowane tkaniny o niepowtarzalnym wyglądzie (oczywiście od razu zapałałam potrzebą udania się na kurs farbowania tkanin).

Na kursie zaczęłam szyć, a wczoraj skończyłam taką oto sowę:

sowa_small

Inspiracja zaczerpnięta jest właśnie stąd: http://www.johilltextiles.co.uk/wallhangings.php

Musze przyznać że ta praca sprawiła mi mnóstwo radochy 🙂 Polecam i Wam takie „malowanie igłą”.