Opublikowany w Inne

Detale krawieckie – jak je poznać?


Cześć Dziewczyny!

Dawno nie pisałam… nadmiar rozrywek mnie przytłoczył 😉 wciąga mnie gra w Pokera Texas Hold’em w Las Vegas 😉

Ale w międzyczasie zdołałam udać się na świetny kurs szycia do Ultramaszyna i uszyć tam taką oto wilczą koszulę:

Wówczas przyszło mi do głowy podzielić się z Wami wiedzą, jak poznawać sekrety szycia detali krawieckich.

Dla mnie świetnym źródłem są właśnie kursy szycia w Ultramaszyna, więc co roku funduję sobie jeden na przełomie zimy i wiosny, taką już mam swoją własną tradycję. I na każdym kursie poznaję tricki, które umożliwiają póxniej poprawne szycie zaszewek, pasków, kieszeni, mankietów, stójek i innych detali, które tak naprawdę świadczą o tym, że to już jest PRAWDZIWE krawiectwo ! 🙂

Zawsze po takim kursie porzucam patchworki i mam fazę szycia ubrań:-)

Aktualnie w zestawie kursów Ultramaszyna jest też kurs szycia detali: https://www.ultramaszyna.com/kursy-szycia/warszawa/kurs-szycia-detali. Czuję, że mam w czym wybierać za rok (aktualnie jestem na kursie dla średniozaaansowanych).

Przy okazji !:-)

Jeśli już dotrzecie na któryś z kursów Ultramaszyna, koniecznie przyjrzyjcie się kamienicy. To jest przedwojenna kamienica ! Jedna z nielicznych zachowanych w centrum. Przepiękna. Szkoda, że taka zaniedbana. Mam nadzieję, że Ultramaszyna dorobi się, wykupi całą i wyremontuje :-))

Kamienica należała do braci Hoserów, najlepszych ogrodników w Warszawie, stą liczne zdobienia o tematyce florystycznej (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kamienica_Hoser%C3%B3w_w_Warszawie). Przyjrzyjcie się tym architektonicznym detalom, stiuki, posadzka, i ten przecudowny witraż!

A co, jeśli nie chcemy zwiedzać stolicy? Niestety nie opowiem nic o kursach w innych miastach, bo nie byłam i nie znam. Ale opowiem o dwóch świetnych książkach.

Jedna to książka o trochę przewrotnym, jak dla mnie, tytule ” Szycie to takie łatwe”. Wydana przez Burdę. Moja pochodzi już z antykwariatów ale wydaje mi się, że niedawno było wznowienie wydania. Książka jest znakomita, jeśli chce sie uszyć jakiś element na podstawie Burdy i nijak nie pojmuje się opisu. Zawiera opis szycia różnych detali, rękawów, zapięć, kieszeni a także całych ubrań od A do Z i jest bardzo dobra! szczerze polecam.

Książka nie jest łatwo dostępna, ale warto o nią powalczyć.

Jest jeszcze jedno moje odkrycie, które pozwala zagłębiać się w bardziej skomplikowane elementy krawieckie. Ale tym razem w języku angielskim. Nie jest to wielka przeszkoda zważywszy na fakt, że jest bogato ilustrowana i każda opis szycia jest opatrzony serią zdjęć. To książka „The sewing book”.

Nie można jej (chyba ?) kupić w Polsce ale można na przyklad na ebay. Naprawdę warto, zobaczcie jakie detaliczne opisy szycia:

Jest w niej dosłownie wszystko, prawdziwa biblia krawiecka!

Dzisiaj nie napiszę wiele o blogach, bo ostatnio mało z nich korzystam. Ale myślę, że jest sporo, gdzie też można czerpać nauki 🙂

Sporo detali znajdziecie tu: http://123szyjeszty.pl/

i tu https://www.ultramaszyna.com/blog.

Z pewnością na blogach osób szyjących, tych bardziej zaawansowanych . Ja baaaardzo lubię: http://kingaszyje.blogspot.com/ – głównie na temat szycia bielizny.

Szukajcie więc i ruszajcie do swoich dzieł aby je pięknie dopracować ! 🙂

Uściski krawieckie !

Olga

 

 

Reklamy
Opublikowany w Inne, Patchwork

Quilt „Snieguroczka” – krok po kroku


hej Dziewczyny 🙂

czekacie na śnieg? ja tak, ale ciągle nic.. więc pomyślałam, że uszyję kogoś, kto tenże śnieg przyciągnie…

I tak powstała Snieguroczka. Teoretycznie śnieg już powinien nastać  😉

„Snieguroczka” powstała w oparciu o rysunek, czy obraz znaleziony na Printereście, a właściwie skompilowałam kilka obrazków w głowie.

Postanowiłam opowiedzieć  Wam kilka słów, o samym procesie powstania, bo czasem o to pytacie (Klientki mojego sklepu na mojej grupie Lalabaj).

Aczkolwiek przyznam, że mam wrażenie, że lekko przesadziłam w ostatnim etapie i lepiej by było nie robic aż takiej śnieżycy 😉 tylko nieco lżejszy śnieg rzucic na etap przedostatni, który prezentował sie tak:


Ale chyba zawsze jest tak, że po skończeniu, coś by sie jeszcze poprawiło.

Tak czy owak, napisze w kilku słowach  o procesie szycia/malowania albo szycio-malowania 🙂

etap 1

Najdłużej chyba zajmuje mi proces wymyślania, co chce zrobic i szukania inspiracji w Printereście. Zanim opracuje w głowie jak bedzie wyglądać  obrazek, przeglądam dobre kilkadziesiąt rysunków i obrazów na Printereście. Czasami rysunek, układ lub jakieś elementy biorę z jednego, a styl i kolorystykę z drugiego. DO tego dodaje coś swojego, technikę „confetti”, wyklejania tkanin za pomocą flizeliny dwustronnie – przylepnej, pikowanie i na koniec powstaje coś, czego nie sposób przewidzieć  na początku 🙂

etap 2

Zabieram się do pracy. Kompletuję tkaniny, nici, robię szkic postaci, szkic całosci. Wszystko zgodnie z wybraną kolorystyką.

Przygotowuję sobie tkaninowe „confetti” czyli szatkuję tkaniny w potrzebnych kolorach na małe kawałki 🙂

etap 3

Z confetti powstaje pierwsza warstwa – tło.

Na nasypane na tkaninę confetti nakładam tiul, przymocowuję to klejem tymczasowym i pikuję na maszynie. Tak, tak, wiem, maszyna przeżywa ciężkie chwile na tym kleju i confetti 😉

Dokładam do tła elementy np gałęzie. Doszywam te elementy.


Wydawałoby się, że już jesteśmy daleko, ale gdzieżby tam 🙂 Teraz czeka nas dopiero żmudna praca.

etap 4

Z tkanin wyklejam postać . Nie będę sie wgłębiać  w technikę. W sumie technika jest obojętna. Opis mojej byłby długi. Byle powstała prawidłowa postać  z tkanin.

Doszywam ją do tła w odpowiednim miejscu i przechodzę do detali. Tu się zaczyna „malowanie” nićmi. Pikuję sobie cieniowanie, jasne elementy, gdzie pada światlo, jakieś detale ubioru. W końcu nadchodzi moment, kiedy kończy się moja „święta cierpliwośc” 😉 D0 tego momentu na pewno trafiłam na nici, które zrywały mi się co minutę. na pewno zdążyłam coś na tyle zepsuć , że przeżyłam ciężkie chwile, na pewno trzydzieści razy odkurzałam confetti z dywanu a kot 15 razy przeszedł przez moją prace do swoich misek na parapecie 😉

Ale nic, nie poddaję się . Dochodzę w którymś momencie do wniosku, że teraz „poudaję szycie” i dorobię coś farbami. w przypadku „Snieguroczki” domalowałam ptaki na tkaninie i doszyłam je w całosci, namalowałam oczy, usta (namalowałam to stanowczo za dużo powiedziane w przypadku tej twarzy, powiedzmy – oznaczyłam). Używam farb akrylowych. Nie pytajcie o pranie, bo gdybym wyprała taki quilt z confetti, to hmm… może nawet coś ciekawego by powstało ? 😉

No i w przypadku „Snieguroczki” nastąpił jeszcze etap ostatni i 5

etap 5

Szlify 🙂 W tym przypadku był to śnieg z confetti, znowu tiul i znowu pikowanie. O święta cierpliwości, sama się dziwię , że doszłam do tego momentu 🙂 Jak można skazać  się na podwójne pikowanie? Trzeba być masochistą. Na tej warstwie, która powstała do tej pory,  moja maszyna stanowczo odmawiała już współpracy. No ale jakoś dobrnęłam do momentu, kiedy jeszcze coś możnaby poprawić albo dorobić ale powiedziałam „dość ” !

etap 6

czy to koniec? a gdzieżby tam…. jeszcze lamówka 🙂

no i rzecz równie ważna jak samo dzieło , czyli….

marketing 😉 pisanie tego posta, zdjęcia, fejs, itd itp

tak więc jeśli tylko to lubicie, jeśli tylko to kochacie (bo inaczej nie przetrwacie ) to szukajcie inspiracji i do dzieła!

po szczegóły techniczne zapraszam:-) pytajcie śmiało !

pozdrawiam serdecznie !

Olga

ps. tymczasem kupiłam dwie fantastyczne książki „Anatomia plastyczna” i „jak widziec przedmioty”, szczerze polecam ! Ale o nich późnij, może w kolejnym poście.

Opublikowany w Inne

Tutorial na szlafrok z koronką – prezent od Lalabaj i Kinga szyje


hej Dziewczyny 🙂

Dzisiaj prezent na Mikołajki!

Poprosiłam Kingę, która prowadzi bloga o szyciu bielizny i posiada fantastyczne umięjętności w tym zakresie, o zrobienie tutoriala szycia bielizny z zastosowaniem tkanin mojego sklepu Lalabaj (www.lalabaj.pl). Przyda nam się zarówno na Mikołajki, jak i Walentynki 🙂

Kinga uszyła przecudny szlafroczek z morelową koronką:

 

I sporządziła bardzo detaliczny tutorial, który pomoże Wam przejśc przez meandry szycia takiego szlafroczka.

Użyte tkaniny to wiskoza z mojego sklepu: http://www.lalabaj.pl/pl/c/Wiskoza/86

oraz morelowa koronka z zestawu holenderskich koronek: http://www.lalabaj.pl/pl/c/Gumokoronki%2C-gumki-ozdobne%2C-lamowki-elastyczne/75.

Tutorial jest dostępny jest tutaj na blogu Kingi:

http://kingaszyje.blogspot.com/2017/11/szlafroczek-z-koronkami-z-tkanin.html

Jest niesamowicie precyzyjny, więc polecam go szczególnie osobom, które chcą rozpocząc swoją przygodę szycia z Burdy 🙂

Tutorial możecie również ściągnąc w formie pdf i wydrukowac, oto on:

Szlafroczek z koronkami

 

Zapraszam do korzystania celem zdobienia Waszej nowo szytej bielizny nie tylko koronkami ale i innymi oryginalnymi ozdobami z mojej pasmanterii 🙂

http://www.lalabaj.pl/pl/c/Pasmanteria/52

Oto jej artystyczne zdjęcia okiem Agnieszki:  100% by Mama : 

Udanych Dzieł Krawieckich i bywajcie do kolejnego razu !

Olga

 

 

 

 

Opublikowany w Inne

5 moich największych odkryć szyciowych roku 2017 w dziedzinie pasmanterii :-)


Witajcie Dziewczyny !

Ostatnio udało mi się znaleźć kilka fajnych użytecznych akcesoriow pasmanteryjnych, i to natchnęło mnie, żeby zebrać to, co najbardziej mnie zachwyciło z pasmenterii w tym roku. To zaczynamy 🙂

  1. Lamówki jerseyowe Oaki Doki

Do kupienia tu: http://www.lalabaj.pl/pl/c/Lamowki-dzianinowe-Oaki-Doki%2C-wypustki-elastyczne/90

Niegdyś przyszło mi do głowy, że coś takiego musi istnieć. Gotowe lamówki do wykańczania dzianinowych naszych dzieł: koszulek, sukienek, t-shirtów. o oto jest ! znalazłam ! lamówki jerseyowe w całej gamie kolorystycznej, pakowane po 3 metry. Akurat, żeby starczyło na oblamowanie czegoś fajnego. Mocno ułatwiają pracę, bo nie podjęłabym się raczej robienia lamówki z dzianiny (z tkaniny a i owszem, ale też wolę gotowe).

2. Elastyczne wypustki

Niegdyś znalazłam takowe zdjęcie :

I idąc tym tropem znalazłam elastyczne wypustki:

Do kupienia tu: http://www.lalabaj.pl/pl/c/Lamowki-dzianinowe-Oaki-Doki%2C-wypustki-elastyczne/90

Jestem w trakcie testów i musze powiedzieć, że się sprawdzają ! 🙂 Do zdobienia kurtek , bluz i dzianinowych toreb idealne.

3.  Bez tego jak bez ręki. Dopóki jej nie znałam, nie wiedziałam , że życie Quiltera może być takie owocne 🙂

Oto ona, proszę Państwa, flizelina dwustronnie przylepna:

Do kupienia tu: https://www.kiltowo.pl/pl/c/Wypelnienia-i-flizeliny/65

Służy do sprytnego naklejenia tkaniny na tkaninę, więc mocno ułatwia różne artystyczne zabawy i szycie aplikacji, Mocno polecam!

Podobną rolę spełnia klej tymczasowy, czyli pozycja 4 :

4. Klej tymczasowy, również do kupienia w sklepie Kiltowo: https://www.kiltowo.pl

Pełni podobną rolę do flizeliny. Bardzo wygodny w użyciu, możemy przykleić sobie coś do czasu „porządnego ” przymocowania. A co najfajniejsze – mozemy zmienić koncepcję i przekleić w inne miejsce. Do artystycznych quiltowych kolaży i innych art – quiltów idealne rozwiazanie! Ale też do kanapkowania patchworków.

I ostatnie odkrycie, czyli mega modne, mega trendy…

5. Aplikacje 🙂

Garść aplikacji znajdziecie tu: http://www.lalabaj.pl/pl/c/Aplikacje/70

 

Aktualnie spotkamy je wszędzie: na ubraniach, na butach, na torebkach. Dodają szyku i sa strasznie sympatyczne.

Ja przeżywam obsesję na ich punkcie 🙂

 

I tyle moich ulubionych dodatków 🙂

Do usłyszenia wkrótce 🙂

Olga

Opublikowany w Inne

Najlepszym przyjacielem kobiety są diamenty czyli… Beading on Art Quilts


Witajcie Pasjonatki 🙂

Radosna jestem dzisiaj z kilku powodów, a jednym z nich jest ukończenie takiego oto Art Quiltu (słowo harcerza, nie wiem jak to się zwie po polsku; obawiam sie że tak samo: art quilt):

Radość wynika z faktu, że ten koniec wreszcie nastąpił. Już dawno obiecałam sobie nie wyszywać nic koralikami, bowiem potwornie długo to trwa jak na moją cierpliwość (a nadmienię, że należę do tzw. w gorącej wodzie kąpanych i wszystko co się dzieje wkoło, odbywa się w moich kategoriach myślowych za wolno :-))

Ale znowu mnie diabeł podkusił i skierował na tory beadingu… Całą winę zrzucam na printerest , na którym naoglądałam się przepięknych prac wyszywanych koralikami.

***

Acha, żeby zaspokoić potencjalną ciekawość, wymienię dwa kolejne dzisiejsze powody radości. Numer jeden : zdołałyśmy z Agnieszką uszyć 7 matrioszek na spotkaniu „Warszawa szyje” (o którym w niedalekiej przyszłości):

 

I powód drugi i ostatni, wreszcie dotarły do mnie zamówione na ebay-u książki, świetne pozycje:

***

Wracając do rzeczy czyli wyszywania koralikami Art Quiltów: kiedyś podobnie potraktowałam swoją pracę „Mandalę”. Natchnęła mnie pewna książka, której już nie posiadam niestety. Teraz na fali inspiracji printerestowych i wakacyjnych postanowiłam zrobić coś morskiego, wakacyjnego. I „zapragnęło mi się” dno morza, skrzące się, mieniące, jak widok spod wody na wakacjach (w okularach do pływania oczywiście :-))

Stąd quilt „Morze”. Oto kilka detali i jedno zdjecie z etapów początkowych:

Praca opiera się głównie na pikowaniu z wolnej ręki. Żółte obszary to jamochłony. Czy też inne swtorzenia morskie (widziałam na jakimś zdjęciu). Po pikowaniu nastąpił dłuuugiiiiiii (nie, no jeszcze dłuyyyższyyyyy ;-))  etap naszywania koralików. Najpierw walczyłam zwykłą igłą i to był mój wielki błąd bo powodowało to odrzucenie 1/3 koralików na etapie prawie przyszycia czyli z powodu nie przechodzenia przez koniec igły z dziurką. Jedynym plusem tej całej walki jest to, że można ją toczyć przed telewizorem 🙂

W końcu po dwóch upojnych tygodniach przed tv (tylko wieczory!) , po obejrzeniu wszystkich zaległych filmów w ręku, koralikami w frugim ręku, czasem na podłodze (dwukrotne zbieranie),  stwierdziłam, że dość, chwatit, toćka, koniec, THE END, La Finita Comanderos!, i obszyłam owo dzieło absolutne 😉 lamówką. Kolor złoty jak na prawdziwe sroki przystało.

Ogólnie jestem zadowolona, dałam quilt Mamie w prezencie na co rodzina orzekła, że żar ptak był lepszy…. z resztą kwitują tak wszystkie moje prace HAHA. i że oprawią w czarną ramkę… co ? jak ? dlaczego?

z uściskami krawieckimi

Olga

Opublikowany w Inne

Detale krawieckie – jak je poznać?


Dzisiaj nieco o detalach krawieckich. Tak mnie natchnęło, bowiem kupilam super książkę, doprawdy jestem nią zachwycona!

Ale zanim o książce , pokażę moje poduszki – indyjskie słonie. Przecież główną funkcją każdego bloga jest chwalenie się, prawda? A słonie wbrew pozorom, też były elementem , na którym trochę poległam na detalach krawieckich, o czym zaraz:

(sorry,była przerwa: obiad, chwasty, konie dla syna… a teraz jestem na koniach dla syna, cudny widok, przestrzeń, lasy pola łąki, konie.. Gawot… o czym to ja miałam.. ;-))

Wracajmy do detali krawieckich.

Wiele osób teraz szyje, co cieszy mnie i mi podobnych z przyczyn, których łatwo się domyśleć 😉 Ale niewiele osób potrafi szyć naprawdę, tzn jak taka prawdziwa krawcowa z dawien dawna. I karczki, i kieszenie (100 rodzajów), i falbany i godety i fałdy i kontrafaldy… ileż tego jest. Nawet nie wiedziałam ile, dopóki nie zaopatrzyłam się w kilka książek. Z kilka lat temy wszyscy naraz chcieli kupić „Szycie to takie łatwe” wydawnictwa Burdy. Świetna książka o jakże przewrotnym tytule. Udało mi się ją nabyć, życie stało się pozornie łatwiejsze, w rzeczywistości zaś odkryłam że „wiem że nic nie wiem” niczym starożytny filozof 😉

A teraz ponownie mnie natchnęło i nabyłam sobie taką oto biblię:

W sumie książka w sam raz do poduszki , gdyby nie waga 🙂 No cóż, znam takiego, który się przyznał, że do poduszki czytał księgę pierwiastków :-))

A tak serio, to ja osobiście wyciągam tego białego kruka, kiedy dochodzi właśnie do potrzeby uszycia jakiegoś detalu. Książka jest super. Zawiera opisy chyba dosłownie wszystkiego co można sobie wyobrazić : różne rodzaje kieszeni, obszyć, lamówek, wykończeń dekoltu, rękawów, fałd właśnie, plisowania, wreszcie pikowania, ozdobnego marszczenia tkaniny itd itp. A wreszcie na końcu mamy opis szycia kilku ciekawych projektów.

Każdy ten detal krawiecki jest opisany na stronę lub dwie i bardzo dokładnie zilustrowany. Naprawdę świetna pozycja ale dla… anglojęzycznych. Aczkolwiek same zdjęcia są też wiele mówiące.

Po książkę pierwszy raz siegnęłam właśnie przy poduszkach. O ile pikowanie nie jest mi obce i szyjac je poćwiczyłam sobie różne style: lot trzmiela, kamienie, pióra i inne, to obszycie ich takimi własnie wykończeniami czyli wypustką z grubym skręcanym sznurkiem i frędzlami sprawiło mi już pewien problem. Mianowicie przy rogach i przy łączeniu. w książce znalazłam opisy, które mnie naprowadziły na rozwiązania.

W każdym bądź razie polecam tą pozycję!  „The sewing book”. Możecie kupić na Amazonie albo Ebayu.

Oprócz przebijania się przez opisy można też przejść od razu do ćwiczeń na żywo . Tudzież poznania tajników od osób doświadczonych i umiejętnych. Ale niełatwo o takie. Szkół i kursów co prawda wiele, ale jak odróznić te, na których poznamy rzetelną wiedzę? Ja osobiście w kwestii detali głosuję za Ultramaszynąi panią Jolantą Wójcik. Jeśli a. kogoś nie stać na kurs, b . nie ma czasu, c. nie chce mu się, to pozostaje przyjrzeć się tej rzetelnej wiedzy na nowej grupie Fb, gdzie pani Jolanta pokazuje jak wykonać różne rzeczy, projekty, tudzież detale właśnie: https://www.facebook.com/groups/551778488545111/?fref=ts.

Przebijcie sie cierpliwie przez posty typu: co dzisiaj uszyłam (niektórzy są nie do zdarcia ;-)) i dotrzecie do krystalicznych źródeł wiedzy .

A jeśli możecie to hmm, może sie spotkamy na jakimś jesiennym kursie w Ultramaszyna szycia detali, chociaż nie jestem pewna bo trochę odpływam… w kierunku koni 😉

uściski krawieckie

Olga

 

Opublikowany w Inne, Patchwork, Porady szyciowe

Co to jest Batik i gdzie go kupić ? – dla przyszłych fanów Batiku :-)


Witajcie Dziewczyny 🙂

Po uwielbieniu do patchworku prędzej czy później przychodzi kolejna faza – uwielbienie batiku 🙂

Mnie już dopadło. Nie ma lepszej tkaniny do uzyskania tak subtelnej gamy kolorystycznej patchworku. Efekty użycia batików do patchworku albo art.-quiltów są bardzo ciekawe, ale można go stosować również do wielu innych rzeczy.

Ale zacznijmy od początku, „ab ovo ad mala” 🙂

Zdjęcia dzieł z Batiku znalezione na stronie : IslandBatik

Co to jest Batik:

Batik to tkanina, najczęściej bawełniana, która jest farbowana ręcznie przy użyciu wosku. Na tkaninę nakłada się wosk, aby określone fragmenty tkaniny w postaci wzorów, nie zostały zafarbowane i następnie zanurza w barwniku. W ten sposób powstają ciekawe wzory z fragmentów, które zostały pokryte woskiem. Po zafarbowaniu tkaniny wosk jest usuwany. Proces można powtarzać wielokrotnie z różnymi kolorami i barwnikami, przez co uzyskuje się bardzo ciekawe efekty. Oczywiście można próbować stworzyć batiki samemu! Mam w planie 🙂

Historia Batiku sięga 2 000 lat, a po raz jego początek wywodzi się z Azji. Nie będę się rozwodzić nad historią, ciekawych początków tworzenia batiku  odsyłam do świetnego źródła: http://www.batikguild.org.uk/history.asp.

A więcej o tworzeniu batiku znalazłam tu: http://www.national-geographic.pl/kierunki/batik-obrazy-malowane-woskiem

Na pierwszym zdjęciu z lewej: batiki dostępne w moim sklepie: http://www.lalabaj.pl

Na drugim zdjęciu: batiki ze strony http://www.thesewingdirectory.co.uk/batik-fabric-guide/

Co można uszyć z batiku:

Batik przede wszystkim stosują Dziewczyny szyjące Patchworki, tworząc przepiękne quilty, torby, poduszki, narzuty itd.

Bardzo ciekawym zastosowaniem jest ostatnie fantastyczne Dzieło Joli Sobolewskiej, sami zobaczcie:

I zajrzycje na blog: http://jolcinepasje.blogspot.com/2017/06/okadka-na-album-do-zdjec.html

A Wiesia Pawłowska przecudnie przepikowała batik tworząc Supernovą:

Więcej o Supernowej: http://www.quiltandsmile.pl/2017/06/supernova.html

Patrząc na te cuda, nie sposób się nie uzależnić od batików. Ale czy jest on zarezerwowany tylko dla Artystów? otóż wg tegoż źródła: http://www.thesewingdirectory.co.uk/batik-fabric-guide/ możemy szyć z batiku: torby, ubrania, poduszki i inne akcesoria. Na podanej stronie znajdziecie linki do darmowych tutoriali i wykrojów! Mamy więc co robić przez reszte życia , bo jest ich mnóstwo 🙂

No dobrze, wiemy już co szyć, wiemy jak , nie wiemy tylko nadal skąd właściwie zdobyć owe batiki.

Oczywiście łatwo się domyśleć , że wg zasady wszystkie drogi prowadzą do Rzymu zaproponuję moje zbiory :-): http://www.lalabaj.pl/pl/c/BATIK/81

ale znajcie moją szczodrobliwość 😉 wspomnę też o zasobach innych sklepów.

  1. Lalabaj : http://www.lalabaj.pl/pl/c/BATIK/81
  2. B – craft: https://b-craft.pl/kategoria-produktu/tkaniny-bawelniane/batiki-batiks/#shop
  3. Kiltowo: https://www.kiltowo.pl/pl/c/Batiki/194
  4. Szmatka Łatka: http://www.szmatkalatka.pl/pl/c/Tkaniny-batikowe/191
  5. Wytwórnia Śliczności: stacjonarnie, Praga , stolica 🙂

Hmm, czyżby to już było wszystko? Nic więcej nie znalazłam ale może któraś z Was podpowie? niewielki mamy wybór w Polsce, więc cóż, wszystko w Waszych rękach, korzystajcie  z batików a oferta się rozszerzy.

Ale uwaga na tkaniny batiko – podobne , które nie są prawdziwymi batikami, aczkolwiek bywają bardzo ładne.

Z szyciowym „czuwaj ” 🙂

Olga