Opublikowany w Inne, Patchwork, Porady szyciowe

Co to jest Batik i gdzie go kupić ? – dla przyszłych fanów Batiku :-)


Witajcie Dziewczyny 🙂

Po uwielbieniu do patchworku prędzej czy później przychodzi kolejna faza – uwielbienie batiku 🙂

Mnie już dopadło. Nie ma lepszej tkaniny do uzyskania tak subtelnej gamy kolorystycznej patchworku. Efekty użycia batików do patchworku albo art.-quiltów są bardzo ciekawe, ale można go stosować również do wielu innych rzeczy.

Ale zacznijmy od początku, „ab ovo ad mala” 🙂

Zdjęcia dzieł z Batiku znalezione na stronie : IslandBatik

Co to jest Batik:

Batik to tkanina, najczęściej bawełniana, która jest farbowana ręcznie przy użyciu wosku. Na tkaninę nakłada się wosk, aby określone fragmenty tkaniny w postaci wzorów, nie zostały zafarbowane i następnie zanurza w barwniku. W ten sposób powstają ciekawe wzory z fragmentów, które zostały pokryte woskiem. Po zafarbowaniu tkaniny wosk jest usuwany. Proces można powtarzać wielokrotnie z różnymi kolorami i barwnikami, przez co uzyskuje się bardzo ciekawe efekty. Oczywiście można próbować stworzyć batiki samemu! Mam w planie 🙂

Historia Batiku sięga 2 000 lat, a po raz jego początek wywodzi się z Azji. Nie będę się rozwodzić nad historią, ciekawych początków tworzenia batiku  odsyłam do świetnego źródła: http://www.batikguild.org.uk/history.asp.

A więcej o tworzeniu batiku znalazłam tu: http://www.national-geographic.pl/kierunki/batik-obrazy-malowane-woskiem

Na pierwszym zdjęciu z lewej: batiki dostępne w moim sklepie: http://www.lalabaj.pl

Na drugim zdjęciu: batiki ze strony http://www.thesewingdirectory.co.uk/batik-fabric-guide/

Co można uszyć z batiku:

Batik przede wszystkim stosują Dziewczyny szyjące Patchworki, tworząc przepiękne quilty, torby, poduszki, narzuty itd.

Bardzo ciekawym zastosowaniem jest ostatnie fantastyczne Dzieło Joli Sobolewskiej, sami zobaczcie:

I zajrzycje na blog: http://jolcinepasje.blogspot.com/2017/06/okadka-na-album-do-zdjec.html

A Wiesia Pawłowska przecudnie przepikowała batik tworząc Supernovą:

Więcej o Supernowej: http://www.quiltandsmile.pl/2017/06/supernova.html

Patrząc na te cuda, nie sposób się nie uzależnić od batików. Ale czy jest on zarezerwowany tylko dla Artystów? otóż wg tegoż źródła: http://www.thesewingdirectory.co.uk/batik-fabric-guide/ możemy szyć z batiku: torby, ubrania, poduszki i inne akcesoria. Na podanej stronie znajdziecie linki do darmowych tutoriali i wykrojów! Mamy więc co robić przez reszte życia , bo jest ich mnóstwo 🙂

No dobrze, wiemy już co szyć, wiemy jak , nie wiemy tylko nadal skąd właściwie zdobyć owe batiki.

Oczywiście łatwo się domyśleć , że wg zasady wszystkie drogi prowadzą do Rzymu zaproponuję moje zbiory :-): http://www.lalabaj.pl/pl/c/BATIK/81

ale znajcie moją szczodrobliwość 😉 wspomnę też o zasobach innych sklepów.

  1. Lalabaj : http://www.lalabaj.pl/pl/c/BATIK/81
  2. B – craft: https://b-craft.pl/kategoria-produktu/tkaniny-bawelniane/batiki-batiks/#shop
  3. Kiltowo: https://www.kiltowo.pl/pl/c/Batiki/194
  4. Szmatka Łatka: http://www.szmatkalatka.pl/pl/c/Tkaniny-batikowe/191
  5. Wytwórnia Śliczności: stacjonarnie, Praga , stolica 🙂

Hmm, czyżby to już było wszystko? Nic więcej nie znalazłam ale może któraś z Was podpowie? niewielki mamy wybór w Polsce, więc cóż, wszystko w Waszych rękach, korzystajcie  z batików a oferta się rozszerzy.

Ale uwaga na tkaniny batiko – podobne , które nie są prawdziwymi batikami, aczkolwiek bywają bardzo ładne.

Z szyciowym „czuwaj ” 🙂

Olga

 

 

Opublikowany w Patchwork

Szycie art – quiltów z Gillian Travis


Witajcie Dziewczyny 🙂

Ostatnio miałam przyjemnośc uczestniczyć w naprawdę fantastycznym wydarzeniu! Mianowicie Stowarzyszenie Polskiego Patchworku (http://polskipatchwork.pl/) zorganizowało (w osobie głównie Lenki, jak sądzę 🙂  ) kurs technik art-quiltowych z Gillian Travis. Gillian Travis to artysta „tekstylny” (rany, jak to określi po polsku?: textile art) i nauczyciel. Jej prace można podziwiać tu: http://gilliantravis.co.uk/.

Indian Ladies by Gillian Travis

My miałyśmy możliwość zobaczyć je na kursie na żywo, ponieważ przyjechała z całą walizką quiltów !.

Oczywiście nie mogłam sie oprzeć głębokiej potrzebie porobienia zdjeć całych quiltów i detali, więc podzielę się z Wami garścią z nich. Dla mnie zdecydowanie „top one” jest powyższy quilt „Indian ladies”. Gillian widocznie uznała podobnie, bo można u niej kupić mini – zestawy pomocnicze do tworzenia swoich mini-quiltów „Indian ladies”. Odpuściłam sobie bo na takie „skróty” nie chodzę 😉

Oto poniżej kilka detali z quiltów Gillian. Oglądałam je nieomalże pod lupą bo poczułam silną i przemożną potrzebę swteorzenia obrazka, art-quiltu w podobnej kolorystyce jak Indian Ladies i przynajmniej z kilkoma elementami zbliżonymi (złote nici! kolory! tkanina na szaty jednej z lady!).

Detale z art-quiltów Gillian Travis

Słowem, znowu było tak, że uczenie się technik było tylko pretekstem, żeby nasiąknąć atmosferą i Sztuką przez duże S.

Mimo tego, że czystą i nieskażoną radość sprawiało mi rozmawianie z Dziewczynami na kursie, które mają podobną obsesję, więc cieżko było skupić się na celu 😉 (pozdrawiam Dziewczyny!) udało się jednak poznać ciekawą technikę, którą zaczęłyśmy wytwarzać rynek Starego Miasta w Warszawie. Mój ciągle jeszcze w stanie embrionalnym:

Pierwociny mojego dzieła obsolutnego „Rynek Starego Miasta w Warszawie” 😉

 Udało się również zakupić świetną małą książeczkę Gillian z opisem innej techniki „aplikacji odwróceonej” i zdobyć autograf 🙂  (Następnie zamęczłąma opowieściami o tym kursie i próbą pokazywania książki uczestników rodzinnej komunii mojego siostrzeńca, ale powiedzmy – nie wszyscy są „zakręceni” na tym punkcie 🙂 )

Książka Gillian Travis „Interchange Applique”

Udało się zrobić kilka zdjęć quiltów Gillian (no dobra, kilkadziesiat :-). Udało się pogadać z Dziewczynami, obejrzeć Pragę Północ, pokleić domki, powymieniać tkaninami z Agą, słowem było świetnie!

Należą się mega podziękowania Organizatorkom i cóż mogę rzec … pragnę więcej takich zdarzeń!

Prace Gillian – Travis

serdeczne pozdrowienia i jak pisze Gillian: „Happy Stitching!”

Olga

Opublikowany w Lalki, Patchwork

Szycie „Na ludowo”: lalki, wzornictwo, motywy i tkaniny


Witajcie po długiej przerwie 🙂

(albo się pisze albo szyje ;-))

Ja ostatnio szyję i pakuję. Im więcej pakuję, tym więcej narzekam, że nie mam czasu na szycie. Ale jak nie pakuję i mam czas na szycie, to narzekam, że nikt nic nie kupuje 🙂

Ale przejdźmy do rzeczy… Ostatnio Stowarzyszenie Poslkiego Patchworku zaprosiło Dziewczyny Patchworkowe na spotkanie, na którym będziemy radzić o szyciu patchworków „na ludowo”. (Więcej poczytacie tu:  http://polskipatchwork.pl/index.php/2017/01/17/folko-patchworkowa-burza-mozgow/)

Bardzo się ucieszyłam, bo uwielbiam taką tematykę. Jeśli zobaczę gdzieś tkaniny o ludowych motywach (za wyjątkiem przesławnego „Łowicza”) to toczę walkę i albo w wyniku przegranej staję sie ich posiadaczem albo w wyniku wygranej, nie trafiają do mnie ale śnią mi się po nocach…

Więc trochę relacji foto, aby było wiadomo, o czym piszę:

(tkaniny dostępne w moim sklepie www.lalabaj.pl)

Pod choinkę dostałam zestawik (musiałam napotkanemu św. Mikołajowi długo tłumaczyć włącznie z podaniem linków, jak go namierzyć), z którego powstają lale Tildy w stylu ludowym:

lowiczanka4 lowiczanka3 lowiczanka1

Czasami zbacza mnie w kierunku nieco rosyjskim :

 

Wracając do ulubionego tematu tzw „szmatek”, ostatnio trend subtelnie ludowy pojawia sie w najnowszych kolekcjach holenderskich dzianin:

(Dostępne TU  )

Ostatnio w czasie moich internetowych wędrówek „szlakiem tkanin” natrafiłam na markę Spark of Happiness: http://www.asparkofhappiness.nl/.

Jest to marka holenderska, ale produkuje tkaniny i akcesoria z wzorami ludowymi i z zaskoczeniem znalazłam na ich stronie najnowszą kolekcję „Zalipie”…. Oczywiście natychmiast napisałam maila, czy dobrze rozumuję, że inspiracją kolekcji jest nasze polskie Zalipie. Na co odpowiedziano mi bardzo miło , że owszem i dostałam dwa zdjęcia „dowodowe” 🙂

 

Chyba będę powoli kończyć, bo sama miarkuję, że się rozpędziłam….

Ale obawiam się, że to nie wszystko co mam do powiedzenia w tematyce „ludowej „, bo poczyniłam w Karpaczu ostatnimi dniami całą serię zdjęć 🙂

więc do rychłego usłyszenia/zobaczenia/poczytania?

Olga

 

 

Opublikowany w Dekoracje, Patchwork, Szycie dla domu i siebie

Modern quilt czyli Patchwork nowoczesny w pałacowych plenerach


Nadszedł ten „szczęsny czas”, że wreszcie ukończyłam duuuży quilt, który nawet mnie zadowala pod kątem wykonania. Poprzednie dwa tego typu „big” projekty wylądowały na śmietniku historii.

Oczywiście wiem, że nadal bardzo bardzo daleko mi do prawdziwych mistrzyń tego gatunku (tym razem w głowie staje mi obraz quiltu Joanny z naszytymi koralikami, kiedy to piszę) ale ten quilt, który tu pokazuje jest już wystarczająco dobry 😉

Więc doczekał się naprawdę godnej sesji zdjęciowej, mianowicie pojechał do parku w Jabłonnie.

I oto zdjęcia:

Duże prace fajnie fotografuje się w otoczeniu pięknych i duużych przedmiotów, ot – może to być pałac w Jabłonnie, czemu nie ? 😉

Tymczasem natchnienie mnie rozsadza, bo zapragnęłam jednocześnie szyć: Tildę w rosyjskim wydaniu, bieżnik świąteczny, poduszki z guzikami obitymi tkaniną i obrazek w stylu, którego uczyła nas Ula Buczkowska na fantastycznym kursie w Szkole Patchworku, kiedy to powstały taki eoto ptaszki:

img_0088

Więc jak widzicie, standardowo planów więcej niż czasu….

Dzisiaj w związku z tym było „krótko i węzłowato”

Pozdrawiam Was i życzę udanych sesji zdjęciowych Waszych pięknych prac

Olga

Opublikowany w Patchwork

Jesienny motyl – technika confetti (Textil Art)


Witajcie 🙂

Oto moje ostatnie dokonanie „szyciowe” :

dscf8341

Jak już pisałam niegdyś, udało mi się szczęśliwie zauczestniczyć w fantastycznym kursie „szycia techniką confetti” w Szkole Patchworku w Warszawie (http://www.szkolapatchworku.pl/). Oczywiście nie jest możliwe uszycie tą techniką ubrania 😉 ale w dziedzinie tzw Art quiltu daje ona niesamowite możliwości. Zapałałam ogromną potrzebą wytworzenia serii obrazków w stylu niewyraźne tło ale jednak wskazujące jednoznacznie na to, o czym mowa (w przypadku motyla są to kwiaty, widzicie?) + wyraźne malunki zwierząt czy owadów (czy owady to zwierzęta? chyba tak). Będąc na wakacjach w zbyt długotrwałej rozłące z maszyną do szycia , namalowałam więc farbami a raczej tuszami do tkanin Inktense szereg zwierzaków i motyli z myślą o takim właśnie obrazku jak powyższy. Jeden powstał, kolejne czekają na natchnienie.

W tym konkretnym przypadku tło stanowi batik kupiony w Holandii, ale równie dobrze mogłaby to być np. ta zielona tkanina w plamki z poniższego zestawu:

plamki4

I tak też zapewne będzie w przypadku kolejnego „obrazka”.

Na tle usypane są wzory z użyciem takich oto poszatkowanych tkanin:


Potem ostrożne przykrycie tiulem, przyszpilenie, pikowanie. Następnie przyszyte został motyl i wszystko wypikowane w odpowiednie kształty nićmi o różnych kolorach.

Polecam tą zabawę, bo można uzyskać ciekawe efekty. Ja w każdym razie uwielbiam tą technikę. W Szkole Patchworku często są organizowane kursy szycia techniką confetti.

A ja zgromadziłam zapasy obrazków na tkaninach, confetti tkaninowego i hurtowe ilości tiulu więc nie pozostaje mi nic innego jak…

do kolejnego obrazka „confetti” 🙂

Olga

 

Opublikowany w Patchwork

Pierwszy (sic!) Konkurs Stowarzyszenia Polskiego Patchworku – ogłoszono wyniki


Witajcie 🙂

Na koncie Polskiego Stowarzyszenia Polskiego Patchworku pierwszy konkurs 🙂

Fantastycznie zorganizowany i przygotowany. Ale jednak nic to w porównaniu z pracami uczestniczek, które można obejrzeć tutaj: http://polskipatchwork.pl/index.php/2016/06/16/5-4-3-2-1-mamy-wyniki-konkursu-kola-kolka-koleczka/. To dopiero Dzieła !

Ja wysłałam na konkurs mój skromniutki talerz drezdeński, który nie zajął żadnego zaszczytnego miejsca , ale i tak byłam szczęśliwa, że wzięłam udział i zdążyłam w terminie, bo w tym okresie miałam wybitnie mało czasu. Oto „Talerz obfitości”:

Talerz drezdeński Talerz drezdeński Talerz drezdeński

 

 

 

 

 

 

 

Czasami to może być męczące, wiem 😉 ale nie mogę nie wspomnieć , że tkanina w groszki jest dostępna w moim sklepie w promocyjnej cenie :

http://www.lalabaj.pl/pl/p/Tkanina-bawelna-Kolorowe-groszki-na-bezowym-tle/55.

 

Naprawdę warto obejrzeć prace innych uczestników, konkurs pokazał, że polskie patchworkinie (patchworkości?) są na światowym poziomie!

A to moje prywatne wybory na pierwsze podium ( a co? nie można? ;-)) ?:

 

Barbara Pieczyńska „Zakręcona czerwona kapusta”

?

Marzenna Lew „Pod mikroskopem” : http://patchworkowo-kiboko.blogspot.com/

13_02_Pod_mikroskopem-2 13_03_Pod_mikroskopem-3

 

 

 

 

 

 

 

Ewa Pasińska  „https://www.facebook.com/Patchwork-sprawa-osobista-1544418192540743/” (Ewa, a kiedy będziesz mieć blog poza FB?)
28_03_The_Tree_inspired 28_01_The_Tree_inspired

 

 

 

 

 

 

Małgorzata Kreft „Chromacycle” :

http://szmatkimalgorzatki.pl/  (hoho! tu dopiero wypasiony blog a tam jaaakie ciekawostki)

25_01_Chromacykle

Marta Gajewska „Tryby” https://www.facebook.com/pracownia.patchworku.marsi 

11_01_tryby

Poza powyższymi jest jeszcze kilka innych fajnych , ale nie będę multiplikować w sieci 🙂 Zajrzyjcie do źródła.

Bardzo, bardzo dobrze że się dzieje w świecie patchworku!

Słoneczne Pozdrowienia ze słonecznej centralnej Polski!

Olga

Opublikowany w Patchwork, Podróże z tkaninami w tle

Quilters Shop w Amsterdamie


Witajcie 🙂

Wróciłam właśnie z „innego świata” i chcę się podzielić wrażeniami, ale z racji tematyki bloga w wielkim wysiłkiem muszę się ograniczyć tylko do tematyki szyciowo-tkaninowej 😉

Jadąc do Amsterdamu zakładałam, że uda mi się ot tak, przypadkowo natrafić na jakiś ciekawy sklep z tkaninami. Po części tak właśnie się stało, bo udało mi się zahaczyć o sklep z tkaninami indyjskimi i nawet dokonać tam drobnych zakupów batików. Oto one:

batik1 batik2

Trochę zaszalałam z kolorami, ale już nic nie poradzę na to, że takie właśnie lubię 🙂

Przypuszczam a nawet jestem prawie pewna, że u nas nie ma takich specjalistycznych sklepów. Sklep pełen był tkanin indyjskich, których nazw nawet nie znam. Można je sobie obejrzeć tu: www.capsicum.nl. Skojarzyłam tylko indygo i batiki, ale wszystkie były piękne i nie tanie niestety.

Po zwiedzeniu tego sklepu doszła do wniosku , że to stanowczo za mało dla mnie i powinnam odnaleźć kolejne sklepy. Udało się to oczywiście przy użyciu internetu a nie przeczesywania pieszo całego Amsterdamu 🙂 I tymże oto sposobem trafiłam tu: http://www.dutchquilts.com/ .

Najpierw nabyłam przepustkę do robienia zdjęc, z której jestem niezwykle zadowolona (książka „Making quilts…the promise of joy”), potem zapytałam pani szyjącej quilty i sprzedającej w sklepie, która muszę przyznać – miała wyraz twarzy pt. „nie przeszkadzać, wykańczam patchwork ” :-), czy mogę porobić zdjęcia. Pozwoliła mi i zaszalałam z aparatem:

DSCF6071 DSCF6074

I trochę kolejnych quiltów oraz tkanin w sprzedaży:

DSCF6064 DSCF6068 DSCF6073

Żeby nie przynudzać na tym skończę relację foto ale dla chętnych więcej zdjęć umieściłam na stronie i grupie na FB.

Słowem: Shangri-la dla quilterek!

A na koniec dla wytrwałych wieści o rabatach w sklepie www.lalabaj.pl. Na hasło : miasto z dużej litery, o którym tu piszę 😉 , możecie dostać zniżkę 15% w www.lalabaj.pl na wszystkie tkaniny bawełna 100% oprócz francuskich, promocja trwa tylko dwa dni 30-31 maja 2016, zapraszam!

pozdrawiam serdecznie !

Olga