Opublikowany w Art Quilting, Patchwork

Art Quilt „Prehistoric world”


Hej Dziewczyny 🙂

Tym razem miało być szybko i sprawnie… a wyszło jak zawsze:-) Wniosek: nie da się szybko uszyć quiltu.

Postanowiłam wykorzystać opisane w poprzednim poście tkaniny pofarbowane na „marmurkowo” i jakos tak kojarzyły mi się z czasami ery dinozaurów. Dopadłam więc mojej nowej zabawki, plotera do wycinania kształtów i wyciełam dinozaury:-)

Jeśli chcecie mieć dinozaury do własnych zabaw tudzież inne tkaninowe sylwetki (naprasowane na flizelinę dwustronnie przylepną) to zapraszam do mojego sklepu:

http://www.lalabaj.pl/pl/c/Tkaninowe-sylwetki-aplikacje/125

Ciągle wytwarzam nowe, wpadłam po uszy:-) (podobno mam umysł anankastyczny…)

Możecie też kupić ploter, w moim przypadku to Brother, ale nie jest to tańsza opcja 😉

Ostatecznie korzystając z wyciętych dinozaurów i pofarbowanych tkanin zrobiłam taki quilt:

 

Początki były takie:

 

Kolory ziemi, wody , powietrza, próbowałam dopasować odpowiedniego dinozaura do odpowiedniego koloru wg żywiołu ale stanęły na drodze pewne przeszkody 😉 Potem zszyłam i nastąpił okres długi żmudnego pikowania… a długi dlatego, że mam za wiele rozrywek taką słoneczną porą:-) jak Wy wszystkie pewnie !

Nad tym, w jakie wzory pikować, pozastanawiałam się przy użyciu magazynu Quilting Arts (mój ulubiony magazyn! http://subscriptions.quiltingarts.com/)  i książki o pikowaniu.

Nie jestem jeszcze zbyt ddobra w pikowaniu więc wypikowałam kilkoma znanymi sposobami i kilkoma nowymi , żeby poćwiczyć.

A teraz … jak zwykle po skończeniu jakiejś pracy, krótko zastanawiam się, co z nią zrobić 🙂 (najcześciej ląduje u Rodziny) a dłuuugo, co uszyć kolejnego. Teraz w mojej głowie o palmę pierwszeństwa bije się bluzka z wiskozy z rafą koralową (kolejnym quiltem). Chyba wygra rafa… ale nie ejstem pewna..

uściski krawiecko – quiltowe !

Olga

 

Reklamy
Opublikowany w Art Quilting, Tutoriale

Plenerowe zabawy z tkaninami cz.1 – farbowanie tkanin na efekt marmurkowy (marble fabric)


Witajcie 🙂

Przyszła piękna wiosna i nie do końca wychodzi mi szycie na maszynie w ciągu dnia. Próbuję pod każdym pretekstem wymknąć się na dwór. Tą metodą wróciłam do swoich dawnych pomysłów przestestowania plenerowych eksperymentów z tkaninami.

Farbowanie tkanin w domu grozi różnymi konsekwencjami typu niebieska wanna, zielony zlew, kolorowy stół. A na dworze niebezpieczeństwo nadania przedmiotom niepożądanych kolorów nieco maleje chociaż nie udało mi się uniknąć dzisiaj efektu niebieskich dłoni 😉

Ale było warto, zobaczcie jakie ciekawe wzory łopoczą na wietrze 🙂

Więc zapraszam do dzieła !

Potrzebujemy przede wszystkim farb do marmurkowania. Ja zakupiłam takie:

Można takie farby kupić w sklepie asrtsytycznym, nie są one dedykowane specjalnie do tkanin więc występują w ogólnych sklepach o profilu asrtystycznym.

Ponadto będziemy potrzebować: płytkie szerokie naczynie, kawałki tkanin rozmiaru naczynia (te padną ofiarą naszych artsytycznych zmagań), mieszadełko – ja używam drewnianego patyczka do chińskiego jedzenia, wszelkie przedmioty umożliwiające nam zachowanie względnego porządku i ograniczenia skutków zabawy kolorami do jak najnmniejszego obszaru 😉 np papierowy ręcznik. Do tego warto zadbać o miejsce gdzie będziemy suszyć nasze dzieła np. suszarka ze spinaczami.

Wyprowadzamy się z tym całym galimatiasem na dwór:-) Hmm… nie jestem pewna jak zareagują sąsiedzi w zamkniętych osiedlach i blokach, ale może to będzie ciekawe doświadczenie społeczne 🙂

Cudnie, prawda? Na łonie natury.

No to do dzieła. Nalewamy do naczynia nieco wody, nie musi być to głeboka toń, wystarczy z 5 cm wody. Mamy przygotowane kawałki tkanin rozmiaru naczynia (dlatego warto, żeby było płytkie ale szerokie). Następnie wstrząsamy buteleczki z farbami i wkraplamy pierwszy kolor na powierzchnię wody. Mieszamy go w dowolny wzór (to budzimy w sobie duszę artystyczna :-)) i wkraplamy kolejny  kolor. W sumie na tym możemy zakończyć, ale jeśli lubimy mega kolorowo to możemy użyć trzeci. Mieszamy lub nie, aż uzyskamy zadowolający dla siebie efekt. i Kładziemy na powierzchnię tkaninę.

Jeśli tylko przyjmie na siebie kolory, wyciągamy ją i wieszamy do suszenia, najlepiej pionowo.

W zasadzie na tym koniec. Rozpoczynamy proces od nowa, bo tkanina pobiera wszystkie kolory (w każdym razie u mnie tak było) i mamy ponownie czystą powierzchnię wody.

Suszymy nasze dzieła i napawamy się efektami 😉

Miłej zabawy !

 

ps. a co dalej z tymi tkaninami? … ja mam sporo koncepcji, pokombinujcie, w zasadzie można z nich uszyć cokolwiek ozdobnego. Ja planuję małe quilty o tematyce morskiej.