Opublikowany w Podróże z tkaninami w tle, Ubrania dla dzieci

Napisy bez hafciarki czyli szycie na Teneryfie


Witajcie 🙂

Wróciłam z małego urlopu, z resztą już dawno wróciłam i zapomniałam prawie, jak to ciężko wytrzymać bez handlu i szycia 😉

I przywiozłam wieści szyciowe. Na całe szczęście nawet na „bezludnej” wyspie można znaleźć coś fajnego w tematyce twórczej 😉 I to bez odrobiny wysiłku, bowiem pani szyjąca rozłożyła się z biznesem koło stołówki (hę, chyba restauracji? stołówki to miniony urok komunizmu ;-)).  A biznes wyglądał tak:

Pomysł wyśmienity. A mianowicie wyszywanie napisów na fartuszkach i innych kuchennych ubiorach bez użycia hafciarki , na dodatek „na żywo”. Wzbudzało to spore zainteresowanie i również popyt, co było głównym celem oczywiście. Można było sobie zamówić dowolny napis, najczęściej były to imiona i na miejscu był on wyszywany na wybranym „łaszku”. Pani czyniła to ściegiem łańcuszkowym pikując z wolnej ręki. Miała w tym sporo wprawy więc napisy wychodziły ładnie.

Nie widziałam jeszcze takiego rozwiązania w Polsce a jest to świetny pomysł na napisy bez użycia drogiej hafciarki. Wystarczy odrobina ćwiczeń, na początku można się wspomóc szyciu po naszkicowanym napisie a w miarę upływu czasu próbować bez wspomagania. Pamiętajcie zakupić stopkę do pikowania i obniżyć płytkę ściegową w maszynie, tu znajdziecie precyzyjne wskazówki: http://www.quiltandsmile.pl/2015/05/pikowanie-od-podstaw-lekcja-nr-1.html.

A tu się upozowałam ja z fartuszkami (pani wykazywała chińską cierpliwość do tej sesji fotograficznej ale byłam dla niej raczej czymś w rodzaju brzęczącej muchy, bo nie kupiłam żednego fartuszka) :


Wykorzystałam też plenery „teneryfiańskie” na kilka sesji uszytych przez siebie ubrań wg wykrojów Burdy z planem wysłania do tejże. Więc śledzcie kolejne numery Burdy, może się uda i wyląduję w galerii 🙂

Miałam w planie wyruszyć również na podbój innych miejsc na Teneryfie związanych z szyciem (jadąc autokarem widziałam tajemny budynek z napisem „patchwork”) ale… nie udało się. Zostałam przegoniona przez męża przez wąwozy, wulkany, oceany i wracawszy z takich wypraw prawie się czołgając, już nie miałam siły dobrnąć do jakiegoś przybytku/oazy „szyciowej”.

więc na tym koniec relacji, więcej materiału nie udało się zebrać 🙂

radosnych chwil przy maszynach , Girls !

Olga

 

Reklamy
Opublikowany w Patchwork, Podróże z tkaninami w tle

Quilters Shop w Amsterdamie


Witajcie 🙂

Wróciłam właśnie z „innego świata” i chcę się podzielić wrażeniami, ale z racji tematyki bloga w wielkim wysiłkiem muszę się ograniczyć tylko do tematyki szyciowo-tkaninowej 😉

Jadąc do Amsterdamu zakładałam, że uda mi się ot tak, przypadkowo natrafić na jakiś ciekawy sklep z tkaninami. Po części tak właśnie się stało, bo udało mi się zahaczyć o sklep z tkaninami indyjskimi i nawet dokonać tam drobnych zakupów batików. Oto one:

batik1 batik2

Trochę zaszalałam z kolorami, ale już nic nie poradzę na to, że takie właśnie lubię 🙂

Przypuszczam a nawet jestem prawie pewna, że u nas nie ma takich specjalistycznych sklepów. Sklep pełen był tkanin indyjskich, których nazw nawet nie znam. Można je sobie obejrzeć tu: www.capsicum.nl. Skojarzyłam tylko indygo i batiki, ale wszystkie były piękne i nie tanie niestety.

Po zwiedzeniu tego sklepu doszła do wniosku , że to stanowczo za mało dla mnie i powinnam odnaleźć kolejne sklepy. Udało się to oczywiście przy użyciu internetu a nie przeczesywania pieszo całego Amsterdamu 🙂 I tymże oto sposobem trafiłam tu: http://www.dutchquilts.com/ .

Najpierw nabyłam przepustkę do robienia zdjęc, z której jestem niezwykle zadowolona (książka „Making quilts…the promise of joy”), potem zapytałam pani szyjącej quilty i sprzedającej w sklepie, która muszę przyznać – miała wyraz twarzy pt. „nie przeszkadzać, wykańczam patchwork ” :-), czy mogę porobić zdjęcia. Pozwoliła mi i zaszalałam z aparatem:

DSCF6071 DSCF6074

I trochę kolejnych quiltów oraz tkanin w sprzedaży:

DSCF6064 DSCF6068 DSCF6073

Żeby nie przynudzać na tym skończę relację foto ale dla chętnych więcej zdjęć umieściłam na stronie i grupie na FB.

Słowem: Shangri-la dla quilterek!

A na koniec dla wytrwałych wieści o rabatach w sklepie www.lalabaj.pl. Na hasło : miasto z dużej litery, o którym tu piszę 😉 , możecie dostać zniżkę 15% w www.lalabaj.pl na wszystkie tkaniny bawełna 100% oprócz francuskich, promocja trwa tylko dwa dni 30-31 maja 2016, zapraszam!

pozdrawiam serdecznie !

Olga