Opublikowany w Porady szyciowe, Recenzje książek

Jakość tkaniny bawełnianej: fakty i mity


Witajcie Drodzy,

Dawno nic nie pisałam ale chyba jest tak, że albo się szyje albo pisze. U mnie ostatnio jakby więcej szycia, mniej pisania a już najwięcej handlu (czyżby nowa pasja ? ;-)).

Już dawno zaplanowałam sobie, że napiszę również i ja kilka słów o jakości tkanin, gdyż często spotykam się z wypowiedziami w tym temacie i podczas, gdy niektóre są „światłe” to inne są mniej „światłe” 😉

Jak to bywa napisane w przeróżnych magazynach : rozprawmy się z mitami na ten temat ! 🙂

igielniki4

Na zdjęciu: Igielniki dostępne tu:http://www.lalabaj.pl/pl/c/Akcesoria-HANDMADE/53

Zacznę od tego, od czego jakość tkaniny bawełnianej NIE ZALEŻY

  1. Bywa że spotkałam się ze stwierdzeniami typu: jakość bawełny zależy od gramatury…  albo od dekatyzacji … od grubości. Otóż jakość NIE ZALEŻY od dekatyzacji, NIE ZALEŻY od gramatury i NIE ZALEŻY od grubości tkaniny.

Otóż dekatyzacja jest to po prostu wypranie tkaniny w odpowiedniej temperaturze, wysuszenie, wyprasowanie i nijak się ma do jej jakości. Jedyny związek jest może taki, że po wypraniu tkaniny kiepskiej jakości mogą wyglądać już na tyle źle, że będziemy pewni że ten zakup to nie był strzał w dziesiątkę 😉

Podobnie z jakością nie ma nic wspólnego gramatura (podana w gramach na m2) ani grubość. Większa gramatura oznacza większą grubość ale bynajmniej nie oznacza, że dana tkanina jest lepsza. Owszem, z reguły grubsze tkaniny są droższe. Natomiast jakość zależy od czegoś zupełnie innego. No właśnie… od czego?

igielniki-5

Na zdjęciu: Igielniki dostępne tu:http://www.lalabaj.pl/pl/c/Akcesoria-HANDMADE/53

 

  1. jakość ZALEŻY od włókna bawełny. Przede wszystkim jakość zależy od samego początku (ab ovo ad mala :)) czyli od jakości samego włókna bawełnianego.  Najlepsze są włókna bawełny egipskiej. Podobno długie i doskonałe. Czyli wg zasady ” z pustego i Salomon nie naleje” , jeśli włókno będzie słabej jakośći to cudów z niego nie uzyskamy.
  2. Następnie jakość ZALEŻY od procesu obróbki włókna a więc np. skręcenia (spinning) – im większe tym lepsze włókno do dalszych kroków (czyli tkania. Włókno może być również wyczesane (combed) co również podnosi jakość.
  3. Kolejne elementy wpływające na jakość to już sam proces tkania i to ważny współczynnik a mianowicie ILOŚĆ NITEK na CAL. Można by nazwać gęstością tkania. Na przykład dla celów patchworkowych powinno być to minimum 68 nitek na cal.  Zawsze możemy się pokusić o policzenie nitek w kupionej przez siebie bawełnie 🙂
  4. I wreszcie wpływ na jakość MAJĄ procesy wykończeniowe lub ich brak. Bardzo podnosi jakość proces merceryzacji. Nie będę się zagłębiać w chemię i go opisywać, bo w sumie celem tego postu jest wskazanie, że czynniki wpływające na jakość mogą pojawić się w każdym momencie podczas obróbki tkaniny. Zapewne jest to również rodzaj użytych barwników.

igielniki6

Na zdjęciu: Igielniki dostępne tu:http://www.lalabaj.pl/pl/c/Akcesoria-HANDMADE/53

W tym momencie powstaje zasadnicze dla wielu osób pytanie:No to jak odróżnić dobrą tkaninę od złej?

No i niestety, moim zdaniem zależy jakość od ceny. Cudów nie ma. Przynajmniej ja w swojej praktyce „handlarza” obserwuję dość wyraźnie to zjawisko 🙂 Naprawdę bardzo dobra bawełna, jak jedwab gładka, jak stal mocna, niespieralna, nie gniotąca sie albo chociaż łatwo prasująca –  nie będzie nigdy kosztowała 10 pln za 1m.

A poza tym na co zwrócić uwagę? Może na producenta? (w tym trzeba już mieć pewne doświadczenie). Może zwyczajnie kupić tylko kawałek i przetestować: wyprać, wyprasować, dla ambitnych: policzyć nitki, sprawdzić czy nie blaknie na świetle słonecznym, można wykonać nawet kilka testów chemicznych opisanych w książce: „From Fiber to Fabric” autorstwa Harriet Hargrave.

W sumie to moglabym się jeszcze rozpisywać na ten temat ale właśnie… albo pisanie albo szycie 😉 Więc polecam powyżej wspomnianą książkę oraz książkę „Materiałoznastwo odzieżowe” Jadwigi Idryjan-Pajor.

dscf6841

Tak więc bądźcie Dzielne (Dzielni?) bo nie raz przyjdzie Wam się spotkać z niezbyt udanymi tkaninami (jak to mawia moja koleżanka „niewyględnymi” ale zanim uszyjecie patchwork swojego życia, poddajcie tkaninę na ten cel przeznaczoną chociaż DEKATYZACJI 🙂

z Krawieckimi Pozdrowieniami !

Olga

Reklamy
Opublikowany w Recenzje książek, Ubrania dla dzieci

Szycie dla dzieci – przedstawiam magazyn B-inspired edycja 6


Witajcie 🙂

Wracam do tematu szycia dla dzieci, chociaż u mnie jest to już raczej szycie dla młodzieży i to z wielkopańskimi wymaganiami 😉

Więc wiedzcie, że szycie dla dzieci jest okresem krótkotrwałym w życiu, bo o ile dziecko do 10 lat ucieszy się z wszystkiego co mama w wysiłku i znoju dla niego stworzy, to w przypadku nastolatka trzeba by już stanąć na głowie i doszyć firmowe metki (no nie namawiam do podróbek ;-)).

Więc jeśli teraz czerpiecie radość z szycia dla dzieci a dzieci razem z Wami, to nie żałujcie sobie, bo nie potrwa do długo 😉 Wasze przyszłe nastolatki z radością teraz założą wszystkie cuda, które im uszyjecie a później może być różnie.

Jak wiadomo wielu z Was, sprzedaję w moim sklepie magazyny B-inspired, które są raczej nowością w Polsce (http://www.lalabaj.pl/pl/c/Magazyny-z-wykrojami-dla-dzieci/30). Mniemam, że są nowością przez moment a niedługo staną się standardem ze względu na swoje zalety.

magazyn B-inspired
magazyn B-inspired

Nie będę pisać o nim ogólnie, bo to już uczyniłam w poście: https://lalabaj.wordpress.com/2016/05/11/b-inspired-magazyn-z-wykrojami-dla-dzieci-i-mlodziezy/.

Przedstawię bardziej szczegółowo edycję nr 6 ( na 7 jeszcze w Polsce czekamy, ale chyba nam niespieszno bo 7 to edycja jesienno – zimowa).

Magazyn edycja 6 (wiosenno – letnia) ma w sobie wiele elegancji. Na pierwszych stronach przeplatają się super modne kombinezony z prześlicznymi sukienkami. Dużo wykrojów typu easy czyli do szybkiego uszycia. Sporo rozszerzanych spodni w typie hippisowskim ale uszytych z takich tkanin, które czynią je eleganckimi.

blz 10 blz 11b  blz 12

Pojawia się sporo kombinezonów, sukienek i marynarek z ciekawych tkanin, głównie w pastelowych kolorach. Ażury, haftowany batyst, owocowe dzianiny, pikowane marynarki, żakard, i tylko czasami dresówka :-). A zdjęcia są tak fantastyczne, że ja oglądając sama odpływam w krainę błogiej dziecięcej beztroski (aczkolwiek moje dzieciństwo upłynęło raczej pod znakiem komunistycznych mundurków w szkole :-)) .

Bardzo spodobała mi się ta poniższa sukienka w tukany oraz kolejna w zdjęcia z polaroidu, i z radością stwierdzam dwa fakty: jest typu easy i wykrój sięga mojego rozmiaru , wiec cóż stoi na przeszkodzie…

blz 18 blz 19a blz 23

No i teraz coś extra dla mam bobasów albo mam córeczek. Komplet dla

lalki, który moim zdaniem można śmiało adoptować dla prawdziwego bobasa:

blz 49a blz 48b blz 48

Opis szycia jest bardzo dokładny i zawiera zdjęciowy tutorial. W komplecie mamy wiszące zabawki, nosidełko, śpiworek i matę z kieszeniami.

Jest uroczy.  Edycja zawiera też kolejny ciekawy pomysł dla większych maluchów, oto on! :

blz 20ablz 20b

blz 21a

 

Dla mnie bomba !

Oczywiście to nie wszystko co znajdziecie w tym numerze, ale nie ukrywam ze post ma na celu zachęcić Was do spotkania się z nim „twarzą w twarz ” 🙂 : http://www.lalabaj.pl/pl/p/Magazyn-B-inspired-z-wykrojami-dla-dzieci-edycja-6/93

 

z szyciowym pozdrowieniem

Olga

 

 

 

 

Opublikowany w Porady szyciowe, Recenzje książek, Ubrania dla dzieci

B-inspired – magazyn z wykrojami dla dzieci i młodzieży


Witajcie 🙂

Wprowadziłam do swojego sklepu holenderskie magazyny z wykrojami dla dzieci i młodzieży, dlatego chciałam opisać Wam, co możecie w tym magazynie znaleźć. Tu można je kupić:

http://www.lalabaj.pl/pl/c/Magazyny-z-wykrojami-dla-dzieci/30

Magazyny z wykrojami B-inspired

Magazyny są chyba nowe w Polsce, nie znalazłam ich w żadnym sklepie.  Ja po raz pierwszy spotkałam się z nimi w moim ulubionym czeskim sklepie. Dlatego zanim zdobędą popularność i będziecie je znali, podobnie jak aktualnie mniej więcej większość z nas wie, co zawierają Ottrobe Design i Burda, napiszę o nich kilka słów.

Magazyny mają 50 stron. Zawierają kolekcje ubrań na dany sezon wiosna-lato albo jesień – zima, które są bardzo sympatycznie przedstawione na zdjęciach. Następnie znajdziemy, podobnie jak w Burdzie zestawienie wszystkich dostępnych wykrojów z rozmiarówką i poziomem trudności. Rozmiary sę od niemowlęcych do aż młodzieżowych ! Z mojego punktu widzenia osoby, którą syn już przerósł, jest to niezwykle cenna właściwość tego magazynu. Wygląda to tak:

DSCF5602

Po prawej stronie powyższego zdjęcia widać wykroje. W środku magazynu są wykroje ubrań na bardzo porządnym papierze. Nie rozpadną się nawet podczas bardzo intensywnego używania 🙂

Niestety z uwagi na sezon warzywnikowy 😉 nie przetestowałam, czy łatwe jest korzystanie z wykrojów… więc pozostawię te testy Wam 😉

Następnie mamy opisy szycia ubrań w kilku językach, niestety nie ma polskiego ani nawet czeskiego 🙂 Hmm, ani nawet rosyjskiego. No cóż, jest angielski! i niderlandzki oczywiście, oraz francuski, niemiecki, hiszpański.  Więc: uczmy się języków 🙂

Dla mnie opisy są ok, ja posługuję się angielskim i jest bardzo jasny. Od czasu do czasu zdarzają się też tutoriale zdjeciowe, jak również opisy szycia zabawek. Pomysły na zabawki są bardzo ciekawe, żadne standardy ! I magazyn nie zapomina o chłopcach, jest sporo propozycji np. na pokój dla chłopca.

DSCF5610

Generalnie zachęcam, bo jestem zdania, że magazyn jest bardzo dobry i warto w niego zainwestować. Znajdziemy w nim kilkanaście do około dwudziestu różnych wykrojów i opisów szycia.

B-inspired DSCF5601 DSCF5605

 

Pozdrawiam i życzę owocnego szycia ubrań dla dzieciaków 🙂

Olga

Opublikowany w Recenzje książek

Jak sprzedawać rękodzieło cz. 1- krótka recenzja książki „Craft a creative business” autorki Fiony Pullen


Witajcie 🙂

Dzisiaj chcę napisać kilka słów o kolejnej książce anglojęzycznej, której przeczytanie może się bardzo przydać Dziewczynom , które chcą rozwinąć działalność w postaci sprzedaży rękodzieła. Książka ta to „Craft a creative business” Fiony Pullen.

craft a creative business

Za granicą powstaje bardzo dużo takich książek, u nas niestety chyba nie ma ani jednej? Ale sądzę, że to kwestia przyszłości. Ale porzucając dywagacje, przejdę do rzeczy.

Autorka książki – Fiona Pullen – ma duże doświadczenie w sprzedaży własnej twórczości i na bazie tego doświadczenia napisała książkę pełną porad.

Założyła też stronę internetową, serwis: http://www.thesewingdirectory.co.uk/, do którego pełen dostęp wymaga opłat i rejestracji, ale który zawiera mnóstwo szyciowych porad i materiałów.

Jednakże część jest darmowa i dostępna dla wszystkich np darmowe projekty szyciowe: http://www.thesewingdirectory.co.uk/free-projects/.

Wracając do książki, to jest ona bardzo udana i zawiera podstawowe informacje, jak i czy rozwijać własny biznes oparty na rękodziele. A więc na wstępie trochę filozofii w postaci porad dotyczących mentalnego przygotowania się do własnej działalności. Autorka radzi, żeby odpowiedzieć sobie na rózne pytania typu: czy nadaję się do własnej działalności, czemu chcę sprzedawać rękodzieło, jakie cech będzie miał mój „idealny klient”, jakie są moje cele itd. Potem przechodzimy do konkretów a więc mamy rozdział dotyczący tak kluczowych kwestii, jak wycena naszych prac, postawienie sobie celów krótki i długoterminowych, ustalenie planu biznesowego itp.

Wreszcie mając już takie ” mocne przygotowanie” przechodzimy do wystartowania naszej działalności. I tu kiepska wiadomość dla polskich czytelników, możemy pominąć rozdział „legal matters ” bo on nas zwyczajnie nie dotyczy 🙂 Kwestie legalizacji działalności, podatków itd są w Polsce zupełnie inne.

craft a creative bus

Ale kolejne poruszane tematy są już bardzo przydatne : fotografia rękodzieła, budowa marki pod kątem zarówno graficznym jak i ogólnym, prowadzenie własnego bloga i obecność na mediach społecznościowych. Wreszcie sprzedaż off – line, czyli np. wszelakie targi rękodzieła.

Bardzo mocnym punktem książki jest to, że porusza również kwestie techniczne w tematach fotografii albo sprzedaży on-line (czyli blog, printerest, Facebook itd).

A wg mnie jej największą zaletą jest bardzo duża baza linków do różnych źródeł zewznętrznych, które to  listy linków występują po każdym rozdziale i są niezłą kopalnią wiedzy.

M.in w tej książce znalazłam link do darmowych zdjęć retro, które uwielbiam i z których czasami korzystam 🙂

Wadą książki są czasami zbyt długie dywagacja na jakieś, wydawałoby się – oczywiste, kwestie.

Ale ogólnie moim zdaniem jest to dobra książka i każdy Rękodzielnik myślący o własnej działalności dochodowej, znajdzie w niej na pewno coś dla siebie.

Tymczasem ja standardowo zapraszam do siebie po tkaniny 🙂 : kropy

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=42165093

 

 

PS. Jeżeli ktoś jednak podda się w kwestii czytania po angielsku, to może skorzystać z fajnego źródła podobnego typu porad jak w powyższej książce, ale tym razem polsko-języcznego, a mianowicie bloga (który podała i koleżanka Patrycja z Mère et Fille ): http://365odpowiedzi.pl/

 

pozdrawiam !

Olga Z

Opublikowany w Recenzje książek

Etyka w modzie i Życie na miarę – okiem czytelnika


Dzień dobry 🙂

Moje szycie ostatnio przystopowało. Powody są dwa. Po pierwsze „zawiesiłam się” na dłużej na szyciu wiosennej sukienki z popeliny, ale wygląda na to, że eksperyment zakończy się szczęśliwie, po drugie – pora roku sprzyja w moim przypadku innym działaniom.

Więc zgodnie z takim sympatycznym obrazkiem znalezionym w sieci napiszę post, którego celem będzie zachęcenie do przeczytania dwóch książek, których tematyka jest zbliżona. A mianowicie dotyczy ona spraw etycznych w modzie.

12803008_1056941177698325_5999006603141278186_n

Jedna z tych książek to pozycja „Etyka w modzie” Magdaleny Płonki. Jest to jedna z nielicznych, jeśli nie jedyna książka wydana w Polsce traktująca szeroko o tematach związanych z ochroną zwierząt, przyrody i także praw człowieka w okolicach przemysłu tekstylnego i odzieżowego.

Z racji mojego  zainteresowania takimi tematami, wiem o nich dość dużo, nie spodziewałam się więc nic bardzo odkrywczego. A jednak okazało się, że książka porusza wiele tematów i niektóre są dla mnie zupełnie nowe.

DSCF4970

Moim zdaniem powinna być ona lekturą obowiązkową dla każdej osoby, która interesuje się modą a także szyciem. Wówczas zanim kupimy kolejną tkaninę albo kolejne ubranie, zastanowimy się nad kosztami środowiskowymi jego powstania. I nie chodzi w tym wszystkim o to, żeby przesadnie się ograniczać i odmawiać sobie przyjemności kupując „szmatki” ale może po prostu o to, żeby zastanowić się nad ich źródłami i sięgnąć po te, które powstają w sposób mniej szkodliwy dla zwierząt i środowiska? Na szczęście dla nas „tkanino-maniaków” książka podaje nam takie alternatywy. Aczkolwiek wydaje mi się, że  w Polsce ciągle trudno jest znaleźć ubrania i tkaniny, które możemy nazwać organicznymi bądź ekologicznymi. Nie tracę jednak nadziei, że wraz ze wzrostem świadomości konsumenckiej, rynek zapewni nam dostęp do takich produktów.

Oprócz tematyki kosztów środowiskowych powstawania tkanin oraz ubrań książka porusza bardzo ważny dla mnie temat etyki wobec zwierząt. Przemysł futrzarski, skóry egzotyczne, mulesing (bolesne zabiegi na owcach związane z produkcją wełny), polowania na foki – oto część naszych grzechów wobec świata zwierząt.  Po przeczytaniu książki wyciągam wniosek, że im mniej wiemy o źródle kupowanej przez nas odzieży, tym gorzej dla zwierząt, które są zaangażowane w jej produkcję lub przypłacają ją życiem. Szczególnie okrutny pod tym względem wydaje się rynek chiński, a przecież ostatnio tak chętnie kupujemy na Aliexpress, bo tam jest taniej….

W końcu książka porusza temat niewolniczej pracy ludzi przy szyciu naszej odzieży. Tematyka ta stała się głośna w ostatnich czasach za sprawą wypadku w Bangladeszu – zawalenia się fabryki odzieży. Co nieco więc już na ten temat wiemy ale czy dostatecznie dużo aby przeciwdziałać?

Książka „Etyka w modzie” ma jeszcze jedną ogromną zaletę, bardzo dużo przypisów ze źródłami, do których można sięgnąć, aby zgłębiać tematykę etyki w modzie dalej. Źródła są anglojązyczne, książka posiada również wersję w jezyku angielskim.

Chcąc zagłębić się bardziej w mechanizmy powstawania odzieży w krajach ubogich i warunków w jakich powstają nasze ubrania, powinniśmy sięgnąć po kolejną pozycję czyli „Życie na miarę” napisaną przez Marka Rabija. Książka napisana jest bardzo barwnie i ciekawie, „od środka” ukazując życie ludzi zatrudnionych w przemyśle odzieżowym w krajach typu Bangladesz i wszystkie „tajniki” powstawania ubrań. Po przeczytaniu tej pozycji wniosek nasuwa się taki, że jak wszędzie tak i tu nie ma prostych rozwiązań. A może właśnie rozwiązaniem jest szycie sobie samemu? 🙂

Tym akcentem kończąc zapraszam do lektury

Olga

Opublikowany w Recenzje książek

Co szyć na sprzedaż – książka Sewing to sell


Zastanawiam się czasem, skąd wzięła się u nas ta szalona moda na szycie, które – miejmy nadzieję – nie przeminie. Wydaje się, ze czynników jest kilka, ale to tylko takie moje dywagacje, a ciekawa jestem Waszego zdania?

Ja myślę, że z chęci robienia czegoś konkretnego własnymi rękami, głęboko zakorzenionej w ludzkiej naturze (w przeciwieństwie do meetingów, maili, arkuszy kalkulacyjnych itp ;-)), z wolności jaką daje ta umiejętność tzn można sobie stworzyć cokolwiek się zapragnie i ze znudzenia i przesycenia masową produkcją.

Tak czy owak dużo osób w Polsce uczy się szycia i jest to naprawdę fajny trend. A od szycia samemu sobie przechodzi się łatwo do myśli o szyciu na sprzedaż. U nas jeszcze nikt nie podjął się napisania książki, która wskazywałaby jasno jakie podjąć kroki w tym celu (czasami przychodzi mi to na myśl, pewnie ktoś nie wyprzedzi zanim napiszę ten bestseller :-)), a tymczasem na rynku amerykańskim, angielskim powstaje mnóstwo takich książek. Kilka już przeczytałam mniej lub bardziej dokładnie a ostatnio nabyłam z ciekawości taką oto książkę: „Sewing to Sell” Virginii Lindsay.

torba5

Książka zawiera wskazówki dla początkujących „biznesmenów”. którzy chcieliby zacząć sprzedawać uszyte przez siebie rzeczy a także zawiera konkretne projekty w liczbie 16 sztuk. Można z nich śmiało skorzystać i uszyć sobie proste acz pożyteczne przedmioty, tudzież podjąć próby ich sprzedania.

Książka jest wg mnie dobra, projekty fajne, jeden z nich przetestowałam aczkolwiek na własne potrzeby i uszyłam torby:

torba2 torba torba4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Torba uszyta z tkaniny dekoracyjnej Moda (to moja nazwa robocza :-)) prosto z Hiszpanii:

(tkanina MODA RETRO dostępna u mnie: Allegro )

torba6

Póki co nie odnoszę szalonych sukcesów w sprzedaży własnoręcznie uszytych rzeczy, lepiej mi idzie rozdawanie 😉 więc torby zaplanowane są na użytek własny ale projekt jest wg mnie fajny i bardzo klarownie opisany.

Poza tym jest 15 kolejnych projektów: m.in. opakowanie na tablet, śniadaniówka, worek (do szkoły? przedszkola?), patchworkowe maty i kocyki, słowem sporo użytecznych rzeczy.

Poza tym szereg porad na temat opakowań rękodzieła, jak robić dobre zdjęcia i wreszcie jak i gdzie sprzedawać.

Wg mnie bardzo pożyteczna pozycja w bibliotece każdej osoby, która myśli o szyciu na sprzedaż .

 

PS. Biorę udział w konkursie na najlepszy szyciowy blog.

Może niekoniecznie myślę o pierwszym miejscu ale są przecież kolejne … 😉

więc proszę o głosy na mój blog:

SBR 700x406

pozdrawiam !

Olga

Opublikowany w Patchwork, Recenzje książek

Książki i magazyny o quilting, patchwork, art quilts


Już od dawna planowałam pisać tu również o książkach dotyczących, które wpadły w moje ręce, a raczej które wyszukałam w dalekich stronach czyli z reguły na ebay.

Ale na początku trochę off-topicowo pokażę moje najnowsze dokonania. Aktualnie jestem na etapie ćwiczeń w pikowaniu na małych formach (lepiej zepsuć coś małego niż schrzanić duży quilt 😉 ). Teraz zakręciłam się na punkcie takich klasycznych patchworkowych bloków m.in.  lecących gęsi i wyprodukowałam poduszki:

poduszka quilt 1 poducha

poducha2 poduszka quilt 2

Ale wróćmy do rzeczy.

Nagromadziłam trochę książek i magazynów w tematyce patchworku i różnych technik Art Quilting. I chcę o nich napisać słowo, z nadzieją że te pozycje zainteresują kolejnych „Gromadzących” ;-). Dzisiaj wspomnę o kilku z nich dotyczących głównie Art Quilting, czyli pokazujących różne techniki zabaw z tkaninami.

ks1 The Quilting Arts Book.  Książka jest bardzo ciekawa jako źródło inspiracji. Niekoniecznie jest to podręcznik do nauki , gdyż jest zbyt ogólnikowy w opisie różnych technik artystycznego „potraktowania” tkanin ale pokazuje wiele możliwości. Więc traktuje o:  beadingu czyli wyszywaniu koralikami, naklejaniu na tkaniny specjalnych folii, wyszywaniu portretów (mam wrażenie że Amerykanie to uwielbiają chociaż mi niespecjalnie przypadły do gustu te portrety), szyciu quiltów obrazujących krajobrazy, drukowaniu na tkaninach przeróżnych wzorów za pomocą stempli, czy innych technik, stosowaniu pasteli bądź innych kredek. Mnóstwo, mnóstwo pomysłów, o których można się dowiedzieć i rozwinąć sobie dany wątek za pomocą innych źródeł wiedzy. Książka jest bogato ilustrowana pracami artystów, niektóre piękne i inspirujące, niektóre moim zdaniem – takie sobie.

ks2Na fali zainteresowania powyżej opisaną książką zaprenumerowałam sobie czasopismo Quilting Arts. Nawet już nie wiem jak to uczyniłam, ale przybywa regularnie zza morza do mojej skrzynki pocztowej 🙂 Aczkolwiek chyba właśnie się skończyła prenumerata bo już dawno nie było nic nowego 😦 Ten magazyn to istna kopalnia pomysłów. Jedynym problemem w tym wszystkim jest czas, bo po przeczytaniu magazynu zawsze nabieram ochoty na wypróbowanie co najmniej połowy pokazanych pomysłów na zabawy z tkaninami. Można powiedzieć, że jest to spore rozszerzenie książki , o której powyżej. Plus trochę tekstów natury filozoficznej , które jakoś do mnie nie przemawiają (z mojego punktu widzenia nie ma co dorabiać wielkiej filozofii do zwyczajnej zabawy, ale widocznie Amerykanie widzą w tym coś więcej niż zabawę) ale na szczęście jest ich mało.

ks3 Beading Artistry for Quilts Thoma Atkinsa. Książka o wyszywaniu koralikami quiltów. Zawiera zarówno porady natury artystycznej typu: gdzie używać koralików dla podkreślenia wzoru, dla kontrastu , jako tło, jako rama itd. Jak i zawiera bardzo detaliczne przewodniki z rysunkami z konkretnymi technikami przyszywania koralików. Dla mnie bardzo ciekawa, już z niej skorzystałam eksperymentalnie stosując kilka technik w mojej mandali (jest tu na moim blogu). Pewnie będę testować kolejne techniki. Jest też inspirująca bo zawiera przepiękne prace Thoma Atkinsa, niektóre wręcz oszałamiające. Tkwi w tym wszystkim dla mnie jedynie zagadka, hmm… nie chcę być źle zrozumiana (może ja mam zbyt tradycyjne poglądy?), ale zawsze wydawało mi się że takimi pracami zajmują się kobiety.. No ale ktoś mi ostatnio wyjaśnił, że pewnie facet poszedł na emeryturę i ma dużo czasu 🙂 Sama nie wiem.

I dwie moje ulubione książki z gatunku Modern Quilting:

ks4 Modern patchwork Elisabeth Hartman. Pokazuje detalicznie jak uszyć 12 quiltów w stylu modern. Są fantastyczne. Ale też niełatwe. Tzn wynika to z moich doświadczeń początkującego quiltera, bowiem przymierzałam się do jednego z quiltów z tej książki, nacięłam sobie mnóstwo elementów i następnie… poległam. Przy zszyciu trzeba było sobie poradzić z szyciem po łuku, i nijak tego nie pokonałam. Ale może kiedyś. W każdym razie przykładowe prace są piękne.

ks6 Modern quilts from the Blogging Uniwerse, czyli jak sama nazwa wskazuje quilty różnych artystów posiadających swoje blogi. Bardzo fajna, quilty różne, niektóre nie do końca… albo nie bardzo… – oczywiście dla mnie bo dla innych pewnie właśnie te quilty okażą się do końca  i bardzo 🙂 Tak czy owak przymierzam się do jednego z nich: zbieram tkaniny, ćwiczę gęsi, słowem: szykuję się jak na wojnę 😉 Oczywiście każdy projekt rozrysowany na bloki, rysunki, zdjęcia, fajnie, można się bawić 🙂

I to będzie ostatnia pozycja. Na dzisiaj? Chyba na dzisiaj bo moja biblioteka jeszcze zawiera nieco i ciągle się rozszerza.

więc ciekawych inspiracji i dobrej zabawy !

Olga

 

PS. i na cześć „lecących gęsi” trochę drobiu Sąsiada i Sąsiadki (pozdrowienia!)

ges ges2 kogut