Opublikowany w Szycie, Szycie dla domu i siebie

Szyjemy na Walentynki ! :-)


„Uliczny gwar, w Alejach szum,
derożka Piękną mknie.
W derożce Mańka z hrabią M.
śmieją, całują się.
Ma na szyi pereł sznury,
koafiury i tiurniury.”
Jarema Stępowski

 

Witajcie 🙂

Najwyższy czas zabrać się za kreację na Walentynki. Oczywiście może to być suknia z XiX wieku, jeśli ktoś wybiera się na imprezę karnawałową, ale jeśli zostajemy w domu przy telewizorze to wystarczy … satynowa koszulka ! 🙂

kurs3

Oto satyna i różne drobiazgi dla „srok” 🙂 Satyna pochodzi stąd: http://www.lalabaj.pl/pl/p/Royal-micro-satyna-JAPONIA/328

Oto moja koszulka sfotografowana w warunkach arktycznych, bo wydało mi się że na słońcu lepiej będzie widać, że poszłam w niebezpiecznym kierunku złoceń. No cóż… jak zwykle, zobaczywszy złotą lamówkę, nie mogłam się powstrzymać 😉

Oto moja koszulka satynowa w stylu japońskim 🙂

Koszulka nie powstałaby zapewne, gdyby nie genialny pomysł udania się na kurs szycia satynowej bielizny prowadzony przez Warszawa szyje (http://www.warszawaszyje.pl/kursy/). Kurs prowadziła Kinga, bardzo doświadczona krawcowa z głową pełną pomysłów. Oto Kinga:


kurs1

Oto Kinga

Kinga ma wyjątkowe upodobanie w szyciu bielizny, co można osobiście sprawdzić na jej blogu: http://kingaszyje.blogspot.com/.

I jest profesjonalistką, nauczy Was wszystkiego.

Na kursie nauczyliśmy się dopasowywać wykrój do swojego rozmiaru, modyfikować go na różne sposoby i dobierać wykończenia. W następnej kolejności szyłyśmy koszulki ściegiem francuskim! Dowiedziałyśmy się, jak wykańczać przeróżnymi cudami typu gumokoronka, koronki itp. I każda z nas wyszła dumna jak paw dzierżąc swój nowy skarb (my preciousss… :-)). Za taki skarb w sklepie z bielizną można zapłacić naprawdę sporo, więc same wiecie … warto było!

A pracowałyśmy sobie (czy tam, jak kto woli – dostarczałyśmy sobie rozrywek) w takich warunkach lokalowych i wyposażeniowych zorganizowanych przez Agnieszkę :

Agnieszka, chapeau bas ! Chyba do takiego miejsca trafię po śmierci 😉

chociaż niektórzy twierdzą że jednak do Krainy Wiecznych Łówów…

z krawieckimi pozdrowieniami!
Olga

Reklamy
Opublikowany w Dekoracje, Patchwork, Szycie dla domu i siebie

Modern quilt czyli Patchwork nowoczesny w pałacowych plenerach


Nadszedł ten „szczęsny czas”, że wreszcie ukończyłam duuuży quilt, który nawet mnie zadowala pod kątem wykonania. Poprzednie dwa tego typu „big” projekty wylądowały na śmietniku historii.

Oczywiście wiem, że nadal bardzo bardzo daleko mi do prawdziwych mistrzyń tego gatunku (tym razem w głowie staje mi obraz quiltu Joanny z naszytymi koralikami, kiedy to piszę) ale ten quilt, który tu pokazuje jest już wystarczająco dobry 😉

Więc doczekał się naprawdę godnej sesji zdjęciowej, mianowicie pojechał do parku w Jabłonnie.

I oto zdjęcia:

Duże prace fajnie fotografuje się w otoczeniu pięknych i duużych przedmiotów, ot – może to być pałac w Jabłonnie, czemu nie ? 😉

Tymczasem natchnienie mnie rozsadza, bo zapragnęłam jednocześnie szyć: Tildę w rosyjskim wydaniu, bieżnik świąteczny, poduszki z guzikami obitymi tkaniną i obrazek w stylu, którego uczyła nas Ula Buczkowska na fantastycznym kursie w Szkole Patchworku, kiedy to powstały taki eoto ptaszki:

img_0088

Więc jak widzicie, standardowo planów więcej niż czasu….

Dzisiaj w związku z tym było „krótko i węzłowato”

Pozdrawiam Was i życzę udanych sesji zdjęciowych Waszych pięknych prac

Olga

Opublikowany w Porady szyciowe, Szycie dla domu i siebie, Tutoriale

Jak uszyć poduszkę z panela (z wypustką)


W ścisłej 🙂 współpracy z Mère et Fille postał nasz podręcznik opisujący szycie poduszki z panela i to na dodatek z wypustką!

Takiej poduszce nikt nie może się oprzeć, zwłaszcza że panele przedstawiają przepiękne zwierzaki.

(Zapraszam do sklepu http://www.lalabaj.pl po panele z kotami, leśnymi zwierzakami, lawendą: http://www.lalabaj.pl/pl/c/Panele-na-poduszki/5 )

A do zaprzyjaźnionej Mère et Fille zapraszam po przepiękne obrusy, i rzeczy uszyte dla niemowląt i małych dzieci i inne niepowtarzalne dzieła rąk własnych inspirowane Francją.

1

Poduszka będzie miała rozmiar w okolicach 50 na 50 cm i będzie posiadała zakładkę oraz wypustkę.

Więc, aby uzyskać poduchę musimy wyposażyć się w

panel przedni 50x50cm,  2,15m gotowej wypustki , 0,5 m gładkiej bawełny na tył oraz oczywiście maszynę do szycia.

 

1) przygotowanie tyłu poduszki:

* kawałek bawełny na tył 80 cm x 55 cm przeciąć na pół: uzyskujemy dwa wielkości 55 cm na 40 cm

* po jednym z boków w każdym z dwóch uzyskanych kawałków zaprasować dwa razy na szerokość około 2 cm

* zaprasowane boki przeszyć na całej długości ściegiem, najlepiej ozdobnym:
2
 ale wówczas uwaga:  jeżeli szyje się ściegiem ozdobnym należy zwrócić uwagę by zaprasowanie znalazło się na dole oraz by szyć po wierzchniej części materiału ( od spodniej części ścieg ozdobny bywa mniej atrakcyjny)

2) łączenie panelu przedniego z tyłem + wypustki

* dla ułatwienia sobie późniejszej pracy łączymy fastrygą dwie cześć tyłu tak aby utworzone zakładki nakładały się na siebie. tak powstaję tył poduszki.

*  Przód i tył poduszki przyłożyć do siebie prawą stroną do prawej, wyrównujemy wystające brzegi.

3

 

*   zanim zepniemy szpilkami w środek układamy wypustkę:

 

ukl_wypustki3 ukl_wypustki2

 

Zwróćcie uwagę na zdjęcie, w jaki sposób ułożona jest wypustka: surową krawędzią go góry, dokładnie wzdłuż brzegu poduszki, na rogach trzeba ją ładnie zagiąć – można w tym celu delikatnie naciąć – oczywiście nie od strony wszytego sznurka ;-).

Następnie trzeba te trzy warstwy ładnie zszyć zaraz przy uwypukleniu wypustki posługując się stopką do wszywania zamków. Ale to za chwilę…

 

3) zakończenie wypustki:

*   Jest tu pewien trudny fragment, który czasem w tutorialach pomijany jest wpisem w rodzaju: jakoś połączcie ze sobą końce wypustki np wpuśćcie je do środka 🙂

U nas wyglądało to tak: przed zszyciem tyłu i przodu najpierw została zszyta wypustka w sposób pokazany na zdjęciu.

5

*   Można jeszcze inaczej: mając już dopasowaną wzdłuż całego brzegu wypustkę zakończenia jej połączyć tak, że na jednym końcu wycinamy kawałek sznurka, zawijamy i zaprasowujemy brzegi. Drugi koniec wypustki wkładamy w ten pierwszy  i tak łączymy.

Hmm, nie wiem czy ten opis jest jasny, postaram się go uzupełnić linkiem do tutoriala w języku angielskim, gdzie niegdyś znalazłam ten sposób zakańczania. 

*   Tak czy inaczej poradziliśmy sobie z wypustką, mamy ją ułożoną w środku dwóch tkanin:prawej i lewej strony poduszki, złożonych prawą do prawej i zszywamy wszystko wzdłuż zgrubienia stopką do zamków.

Wracamy do standardowej stopki i następnie zygzakiem obrzucamy brzegi.

6

*   Obcinamy nitki i odwracamy na prawą stronę:

7

*   I sukces! Radośni i zrelaksowani podziwiamy efekty naszej pracy:

 

10 9 8

Tylko jest pewna uwaga: jeżeli szyjemy taką poduszkę pierwszy raz to radośni i zrelaksowani będziemy dopiero za jakimś trzecim – czwartym podejściem 😉

Hmm. miała być poduszka a jest dopiero poszewka… Dalej sprawa jest łatwa: kupujemy wkład 50 na 50 cm na allegro.. albo w Ikei… albo wyszukujemy na strychu czy w piwnicy, albo zwyczajnie zdejmujemy poszewkę z innej poduszki i pożyczamy wkład 😉

I tak wyglądają skończone poduchy:

01 03 04

 

Więc powodzenia życząc:

Lalabaj & Mère et Fille

 

jeżeli tutorial okaże się dla Was użyteczny, dajcie nam znać jaki napisać dla Was kolejny:

PS 1: szycie obrusa? pościeli? torby na zakupy? chętnie spełnimy Wasze życzenia !

 

zdjęcia autorstwa Mère et Fille

tekst autorstwa Lalabaj & Mère et Fille

poduszki szyła Mère et Fille

tkaniny pochodzą ze sklepu www.lalabaj.pl

Opublikowany w Szycie dla domu i siebie, Tutoriale

Posłanie dla psa ze starych dżinsów


W książce „Etyka w modzie” Magdaleny Płonki przeczytałam, że do wyprodukowania jednej pary dżinsów zużywane jest 10 tys. litrów wody. (Przy okazji przytoczę inną daną dla patchworkowców: do produkcji 1kg bawełny zużywa sie od 7 – 29 tys litrów wody).

Nie trzeba z resztą długo szukać, żeby znaleźć inne argumenty przemawiające na niekorzyść produkowania dżinsów: http://www.ekonsument.pl/a66496_jeansy_kochane_przez_konsumentow_%E2%80%93_zabojcze_dla_pracownikow_i_srodowiska.html

Wg mnie to 10 tys litrów wody to stanowczo za dużo, żeby beztrosko kupować dżinsy i beztrosko je wyrzucać po jakimś czasie użytkowania, zwłaszcza że urok dżinsów polega na tym, że im bardziej zużyte i starsze tym lepsze 🙂 Niczym stare wino.  Odkładałam więc od momentu przeczytania tej książki wszystkie stare dżinsy, które przez użytkowników z mojej rodziny zostały uznane za „nie nadające się”. Większość tych odpadów była jak najbardziej uzasadniona, gdyż trudno nosić spodnie o 10 cm za małe kiedy się przyrasta rocznie tyle ile moi synowie.

O dziwo jednak, są ludzie którzy naprawdę to robią! Naprawdę kupują nowe dżinsy i wyrzucają stare! A przecież ta tkanina to samo złoto 😉

Wreszcie nadszedł moment kiedy uzbierałam na tyle pokaźny zapas że nadszedł czas je wykorzystać. Pogoda w ubiegłe święta bardzo sprzyjała… tzn sprzyjała szyciu 😉

Więc powstało posłanie dla psa ze starych dżinsów. Oto ono:

IMG_5848

Posłanie spotkało się z wielkum szacunkiem ze strony mojego psa. Szacunek został wyrażony w ten sposób, że jeszcze nie zostało nadgryzione. Nad poprzednim posłaniem Masza pastwiła sie niesłychanie.

Bardzo zachęcam Was do ponownego używania w taki lub inny sposób starych dżinsów.

Materia jest to bowiem znakomita, sami popatrzecie:

IMG_5803

A teraz umieszczę szybki tutorial na posłanie dla psa: (wresja rozbudowana w przygotowaniu)

Potrzebujemy: stare dżinsy w ilości wystarczającej, ocieplina (najlepiej ze starego legowiska, jak recycling to do końca ;-))

1. Tniemy stare dżinsy na kwadraty, moje były wielkości 15 na 15 cm. Jak łatwo policzyć na bazie powyższego zdjęcia: było ich 32 sztuki.

2. Zszywamy jak patchwork tak, bo powstały dwa kwadraty cztery na cztery. Powstaną kwadraty około 50 cm na 50 cm. Dokładna wielkośc nie ma znaczenia, z pewnością będą jakieś straty podczas procesów „wyrównawczych”

3. Teraz produkujemy oparcie. Bierzemy duze spodnie dżinsowe i wycinamy nogawki, powstaną cztery cześci jeśli przetniemy wzdłuż szwów. To muszą być cztery jednakowe części.

4. Zszywamy prawa do prawej na dłuższym z węższych brzegów. I tu przydałby sie rysunek… Cóż, będzie w przyszłości.

5. Powstają nam dwie bliżniacze strony oparcia.

6. Układamy starannnie jedną stronę oparcia prawą stroną do prawej naokoło jednego z powstałych kwadratów – przyszywamy. Tu uwaga: oparcie powinno sie jakoś sensownie kończyć – najlepiej wraz z końcem boków legowiska. uff, znowu rysunek…. Zostawiamy około 20 cm przerwę w trakcie szycia gdzieś pośrodku – będzie ona służyć przewleczeniu legowiska na prawą stronę i wypychaniu go ociepliną.

7 To samo robimy z drugim „ramieniem” i drugim kwadratem.

8. Teraz przykładamy odpowiednio jedną powstałą część legowiska do drugiej powtsałej cześci. Ramiona mają byc przyszyte do siebie. Kwadraty tylko tam gdzie nie sięgnęły ramiona (teraz to już chyba skomplikowałam na maksa ten opis)

9. Przyszywamy, przewlekamy na prawą stronę. Wypełniamy dół, czyli tam , gdzie jest podgłoga, czyli tam gdzie są kwadraty i tu uwaga: ja wypełnilam dość grubo a ocieplina nie powinna się przesuwać, więc tu wkracza szycie ręczne: przymocowujemy trzy warstwy: podłoga od spodu, ocieplina, wierzch podłogi takimi ręcznymi szwami jakbyśmy przyszywali guzik – ja to zrobiłam w środku małego kwadrata, widać na zdjęciu. Nie należy się zbytnio rozpędzać z tym mocowaniem dopóki się nie wypcha boków 🙂 Bo potem może nie być jak tego zrobić.

10. Wypychamy boki, nadal mocujemy ręcznie trzy warstwy do siebie – chodzi o podłogę. DObrze zrobic to również na bokach podłogi, ładniej sie układa.

11. Zasyzwamy 20- cenymetrową dziurę przez którą to wszystko napychaliśmy.

W zasadzie koniec. A teraz dla tych, którzy uznali ten opis za kompletnie niezrozumiały 😉

Ja korzystałam CZĘŚCIOWO w tym projekcie z opisu z książki „Sewing in no time” autorki Emma Hardy, nadal dostęna na Amazonie.

ksiazka

Pozdrawiam i życzę: nie wyrzucania starych dżinsów, nie gromadzenia nadmiernej ilości tkanin w przepastnych szafach (pamiętajcie – 7 do 29 tys na kilogram bawełny, no i hmm… to będzie trudne – trzymania się tradycyjnej idei patchworku 🙂 czyli szyjemy z resztek, ścinków, używanych ubrań a nie z nowej, pięknej, amerykańskiej… wiem to może być wręcz za trudne dla nas :-))

Szukajmy też bawełny organicznej!

Ale o tym w kolejnych postach…

Opublikowany w Dekoracje, Szycie dla domu i siebie

„Kocia” poduszka


Witam 🙂

Wczoraj ukończyłam kocią poduszkę. Oto ona:

bok przod2

Niezaprzeczalna uroda tej poduszki pochodzi głównie z tkaniny – panel w koty. Posiadając szczęśliwie taki panel nie trzeba wkładać już wiele wysiłku w efekt, który powoduje że każdy kocio-fan pragnie takiej poduszki 🙂

Panele na poduszki ze zwierzakami można kupić w moim sklepie:

http://www.lalabaj.pl/pl/c/Panele-na-poduszki/5.

jest to tkanina bardzo dobrej jakości, produkcji francuskiej. Grubsza bawełna z domieszka, zapraszam 🙂

 

Ja postanowiłam przy okazji szycia tej poszewki nauczyć się wszywać wypustkę. Właściwie również nauczyć się robić wypustkę, ponieważ doszłam do wniosku że wysiłek włożony w szukanie i kupowanie granatowej wypustki może być nawet większy niż zwyczajnie – sporządzenie jej samodzielne. Okazało się to być prawdą.

Nie będę wyważać otwartych drzwi i opisywać jak uszyć poszewkę, ponieważ przeszukałam internet, znalazłam kilka tutoriali na ten temat i bezsprzecznie najlepszym okazał się tutorial ze strony „Suzanna szyje”: http://szyjesobie.blogspot.com/2012/12/poszewka-z-wypustka-step-by-step.html.

Ja wzorowałam się dokładnie na nim, porzuciłam wszystkie inne, bo za dużo było tam ułatwień, które wg mnie mogą negatywnie wpłynąć na wykonanie.

Na początku jednak zrobiłam rzeczoną wypustkę. Ponownie tutoriali w internecie w tym temacie jest mnóstwo. Bardzo fajny i estetyczny jest ten: http://adelaszyje.blogspot.com/2014/02/jak-zrobic-wasna-wypustke.html.

No i w zasadzie te dwie instrukcje całkowicie wystarczają, żeby uszyć sobie swoją własną „kocią poduszkę”.

Uwaga: dość ważny jest dobór tkaniny, zauważyłam że wiele osób początkujących tak nie do końca rozróżnia, które tkaniny używać do jakiego celu. A to może mieć naprawdę duże znaczenie. Np. użycie takiej cienkiej bawełny, jakiej jest mnóstwo w sklepach i na grupach FB, może skutkować tym, że poszewka nie będzie się ładnie układać, będzie się gnieśc itd.

Ja użyłam panel z kotem z grubej bawełny, bodajże ma nawet ona domieszkę PE i jest typowa do zastosowań Home Decor. Na tył również użyłam tkaniny Home Decor.

 

pozdrawiam i życzę udanych poduszek 🙂

Olga

Opublikowany w Szycie dla domu i siebie

Klimaty retro w kuchni czyli ćwiczenia z lamowania


Witam 🙂

Po serii bieżników świątecznych potrzebowałam trochę odmiany.

Znalazłam tutorial na taki uroczy fartuszek kuchenny w stylu retro, jakowy chyba jest nie do zdobycia w sklepach, bo jaka chińska szwalnia uszyłaby taki twór z mnóstwem niepotrzebnych szczegółów 😉

I tak jakoś, pomimo że nie jestem może fanem gotowania, postanowiłam sobie taki uszyć. Chyba bardziej w hołdzie temu stylowi z mnóstwem zbędnych ozdobników i jako akt protestu przeciwko masowej produkcji :-).

fartuszek1 fartuszek2

Potraktowałam to szycie również jako ćwiczenia z lamowania, ponieważ lamówki w tym projekcie jest sporo. I to z wszystkimi możliwymi zakrętasami, i narożniki zewnętrzne, i łuki.

Jeśli ktoś miałby ochotę na podobną zabawę to tutorial można znaleźć tutaj: http://www.sew4home.com/projects/kitchen-linens/retro-fun-vintage-style-apron.

W tutorialu są przekierowania do kolejnych, gdzie są opisane techniki dotyczące obszywania lamówką, więc jest bardzo przydatny.

Pozdrawiam 🙂

Olga

ps. jeśli pojawią się chętni, mogę przetłumaczyć na polski albo raczej uczynić skrót po polsku 🙂

 

 

 

Opublikowany w Patchwork, Szycie dla domu i siebie

Narzuta – Iphone


Witam 🙂

Nareszcie udało mi się skończyć narzutę Iphone na zamówienie mojego Syna. Niegdyś znalazłam w jakimś „zagramanicznym” sklepie taką bardzo ciekawą tkaninę w aplikacje smartfonowe. Już miałam spokojnie przejść nad tym zdarzeniem do porządku dziennego, kiedy za moimi plecami pojawił się Syn. I tak zaczęła się moja długa droga do zdobycia tej tkaniny, posługując się mieszaniną trzech języków porozumiałam się ze sprzedawcą i zakupiłam ją w ilości wręcz hurtowej 🙂 Czekałam na nią z 4 miesiące, chyba dopiero miała być w produkcji (?), tak na 100% niczego nie  jestem pewna w tej historii. Faktem jest, że nie zawiodła moich oczekiwań.

W zasadzie jest patchworkiem sama w sobie, więc wystarczy ją po prostu zastosować jako przednią warstwę narzuty, dodać z tyłu czarną bawełnę (hę, ja nie znalazłam w polskich sklepach, ale może…), obszyć szarą lamówką i mamy telefon, Iphone ! Ja miałam trochę bardziej pod górę, bo mój Syn jako detalista zażyczył sobie: guzik z przodu na górze, guzik na dole, kamerkę z tyłu i jabłko Apple (mam nadzieję że ten za ten trud firma Apple sfinansuje mi nową maszynę ;-)) . Jak już obszywałam lamówką okazało się, że nie jest zadowolony bo powinny być jeszcze zaokrąglone brzegi …

Jednak koniec końców Kontrola Jakości jakoś przepuściła produkt i wygląda tak:

IMG_4690 IMG_4695 IMG_4709

 

A teraz w astronomicznym skrócie podam jak sobie uszyć taką narzutę:

1. W zasadzie postępujemy tak jak przy szyciu narzut patchworkowych tyle, że mamy załatwiony etap łączenia kawałków tkanin, no chyba że ambitnie dodajemy fragmenty z guzikami. Więc warstwę przednią mamy gotową.

2. Warstwa tylnia – w moim przypadku, jako że miał to być wiernie odtworzony Iphone – jest to czarna bawełna 100% z aplikacją w postaci szarego jabłka Apple

3. Warstwa środkowa – ocieplina kupiona na allegro

4. Robimy klasyczną patchworkową kanapkę – opis postępowania znajdziemy w numerze specjalnym Mollie potrafi – Podstawy patchworku

5. Pikujemy kanapkę 🙂 Ja dostałam wyraźny zakaz zasłaniania aplikacji więc zastosowałam pikowanie równoległe między aplikacjami. Oczywiście uprzednio wyrównałam „kanapkę ” i narysowałam sobie linie.

Pikowanie jest czynnością, która może się nie udać za pierwszym razem, zwłaszcza przy tak dużym formacie. Ja mam już pewną wprawę, bo walczyłam już z narzutami i skorzystałam ze świetnego kursu pikowania tutaj: http://www.szkolapatchworku.pl/index.php

Jeżeli ktoś jest początkujący w tej dziedzinie znowu polecam przeczytanie jakichkolwiek źródeł pisanych np. wspomnianą już Mollie potrafi.

Ostatnio na stronie ukazał się bardzo ciekawy post dotyczący pikowania: http://longredthread.wordpress.com/2014/11/25/kto-sie-boi-pikowania-czyli-bialo-czerwona-narzuta-cz-ii/

Warto przeczytać!

6. Na koniec zostaje nam lamówka. Muszę Wam powiedzieć – naprawdę uważajcie na to, jakiej jakości bawełnę stosujecie i kupujecie. Ja zakupiłam szarą bawełnę, z której nie jestem zadowolona. Przy tej lamówce zaczęła się jakoś dziwnie skręcać. Oczywiście nie pozostało mi nic innego jak zamówić mnóstwo szarej bawełny z dobrego źródła i szykuję się na… MODERN PATCHWORK 🙂

Opis jak zrobić lamówkę, i jak nią obszyć patchwork – ponownie w Mollie potrafi – Patchwork dla początkujących, jak i we wszystkich książkach dotyczących szycia patchworku.

 

Tym samym kończę… Usłyszymy się niedługo.

 

pozdrawiam serdecznie i życzę udanego wkroczenia w Świat Nowych Technologii 😉

Olga